Nissan Formula E Team rozpoczyna nowy etap. Uczestniczyłem w symbolicznym pożegnaniu z Le Mans

Nissan Formuła E Team wkraczając w dziesiąty sezon rywalizacji pożegnał się ze swoją dotychczasową siedzibą w Le Mans, by już wkrótce ruszyć z przygotowaniami w nowej bazie położonej niedaleko Paryża. Z tej okazji zespół zorganizował specjalne spotkanie, na którym mogłem dowidzieć się co nieco na temat jego pracy oraz planów na najbliższy sezon.

Nissan opuszcza Le Mans, które przez parę ostatnich lat było domem dla jego teamu Formuły E. Przeprowadzka do Paryża pozwoli jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła zespołowi. Wszystko za sprawą nowoczesnej bazy wyposażonej w najnowszą technologię. Co więcej, dzięki tej decyzji japońska marka będzie mogła nie tylko poprawić wyniki swojego zespołu, ale także wykorzystać zgromadzone na torach doświadczenie przy konstruowaniu swoich drogowych pojazdów. Zapytacie - jak? Już śpieszę z odpowiedzią.

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Nissan Formuła E Team. Prężenie muskuł i zwojów mózgowych

Zacznijmy od tego, że rywalizacja w ramach Formuły E w odróżnieniu od Formuły 1 odbywa się nie na zamkniętych obiektach, ale na torach ulicznych, co rodzi istotne ograniczenia - trasy są węższe, nawierzchnie mają różnego rodzaju niedoskonałości itd. Dodatkowo bolidy często wykorzystują silniki, które stosowane są w zwyczajnych drogowych elektrykach. Różnica tkwi w oprogramowaniu, które pozwala wykrzesać większą moc oraz zoptymalizować zużycie energii.

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Oczywiście, każdy profesjonalny sport wymaga odpowiedniego przygotowania zawodników. Tak fizycznego, jak i psychicznego. Każdy kierowca musi odznaczać się wręcz piorunująco szybkim refleksem, oraz niezwykle precyzyjną koordynacją wzrokowo-ruchową. Przygotowując się do startów, zawodnicy korzystają z różnego rodzaju maszyn i akcesoriów. Chyba najciekawszą z nich jest Batak, czyli urządzenie skonstruowane na bazie metalowej ramy z umieszczonymi na niej świecącymi przyciskami. Do czego służy?

Fot. Nissan

Fot. Nissan

Maszyna pozwala ćwiczącemu poszerzyć jego pole widzenia. W trakcie jednego podejścia trwającego 30 sekund w losowej kolejności podświetlane są kolejne przyciski. Zadaniem trenującego jest nacisnąć jak najwięcej z nich. Szkopuł w tym, że przyciski są rozstawione dość szeroko, a zawodnik stoi stosunkowo blisko maszyny. Nie sposób jest tak naprawdę ogarnąć wzrokiem całości, przez co łatwo nie dostrzec aktywowanego przycisku np. w rogu maszyny. Wystarczy, że porównamy mój wynik, czyli 37 pkt, z rezultatem, który na moich oczach uzyskał Sacha Fenestraz, czyli lider zespołu Nissana - 55 pkt. Podkreślę tylko, że moja nota należała do jednych z najwyższych, co tylko może świadczyć o poziomie, na jakim stoją zawodnicy Formuły E.

Obok ćwiczeń fizycznych, zawodnicy są także stymulowani pod względem psychicznym i intelektualnym. Tutaj należy przywołać osobę dr Luciana Gheorghe, który w swojej pracy dla zespołu Nissana w Formule E, skupia się na rozwoju kierowców właśnie pod względem ich zdolności poznawczych. Dzięki wykorzystaniu różnego rodzaju skanerów i urządzeń można dokładnie zbadań procesy myślowe, fale i impulsy przepływające przez konkretne ośrodki w mózgach kierowców, a następnie pobudzać je i rozwijać, by zmaksymalizować ich wydajność.

Fot. Nissan

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Fot. Nissan

Z szefem projektu ściśle współpracuje Luca Ghiotto, który aktualnie pełni rolę kierowcy symulatorów w teamie. Oboje stwierdzili, podpierając się wynikami badań, że dzięki tego typu działaniom, kierowcy są bardziej skupieni, łatwiej się uczą, a także osiągają lepsze rezultaty na torze. Co więcej, badania dają też szereg informacji na temat funkcjonowania mózgu przeciętnego kierowcy. Dzięki temu można udoskonalać systemy wbudowane w oferowane na rynku modele, jak również aplikacje do ich obsługi, poprawić poziom bezpieczeństwa, jak również ułatwić zmotoryzowanym użytkowanie pojazdów.

Strategia kluczem do sukcesu

Oczywiście na sukces zespołu nie składa się jedynie przygotowanie samych kierowców. Każdy zespół musi odpowiednio przygotować strategię dla każdego toru. By ją opracować, zespołowi technicy muszą przeanalizować ogrom danych - od planów i skanów toru, poprzez informacje płynące z systemów telemetrycznych bolidów, aż po prognozę pogody. W końcu nawet najdrobniejsze zmiany mogą wpłynąć na finalny rezultat teamu.

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Warto dodać, że przed wyścigiem przeprowadzane są liczne symulacje (ich liczba dochodzi do nawet 15 tys.!), co pozwala na opracowanie skutecznego planu. To właśnie tutaj bezcenna staje się praca wymienionego wcześniej kierowcy Luci Ghiotto. Także podczas wyścigu dane są na żywo analizowane. Wszelkie poprawki i uwagi są następnie przekazywane kierowcom przy pomocy tajnego kodu. Wszystko po to, by konkurujące teamy nie mogły przewidzieć posunięć swojego przeciwnika.

Oprócz strategii torowej, ważny jest też aspekt odpowiedniej oprawy wizualnej, która jest ściśle powiązana z kwestiami finansowymi. Każdy bolid, zależnie od danego zespołu i jego biznesowej strategii, jest odpowiednio projektowany. Oczywiście wszystkiemu towarzyszy dokładna analiza tego, jaka część bolidu jest najczęściej pokazywana podczas relacji z wyścigów. Pozwala to m.in. opracować odpowiednią wycenę dla klientów zainteresowanych umieszczeniem loga na bolidzie. Każdy zespół przykłada uwagę także do tego, jak ich pojazd będzie się ogólnie prezentował w oku kamery. Dlatego też wiele teamów stara się, by ich bolidy były wyjątkowe i rozpoznawalne już na pierwszy rzut oka.

Fot. Maciej Flis-Flisiński/Moto.pl

Jeżeli team traktuje starty w wyścigach jako sposób na zarobek, bolid będzie w większości pokryty logotypami sponsorów. W przypadku Nissana, dla którego Formuła E jest zarazem poligonem doświadczalnym i sposobem promowania własnego brandu, dominującym elementem będzie symbolika związana z marką. Dlatego też na bolidzie japońskiego producenta umieszczone zostały tradycyjne barwy marki, jak również specjalny wzór nawiązujący do kwitnących wiśni.

Co nowego u Nissana?

W dziesiątym sezonie Mistrzostw Świata Formuły E ABB FIA do teamu powraca Oliver Rowland, który po pewnych zawirowaniach w F1, postanowił ponownie dołączyć do zespołu. Wystartuje on razem z  wymienionym wcześniej liderem Teamu Sachą Fenestrazem. Dodatkowo Formuła E po raz pierwszy zawita do Japonii, gdzie 30 marca 2024 r. odbędzie się E-Prix Tokio. Będzie to dla Nissana jeden z najważniejszych wyścigów. W końcu aż prosi się, by jedyny japoński producent startujący w tej serii wygrał wyścig na ojczystej ziemi. Pozostaje życzyć samych sukcesów. Artykuł powstał na wyjeździe sfinansowanym przez Nissan. Przed publikacją firma nie miała wglądu, ani też wpływu na jego treść.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.