McLaren Artura pognieciony jak puszka. Kierowca nie zdążył się nim nacieszyć

Na amerykańskim portalu aukcyjnym pojawił się doszczętnie rozbity egzemplarz nowego superauta McLaren Artura. Uczestniczył w poważnym wypadku i firma ubezpieczeniowa teoretycznie określiła szkodę na całkowitą, ale...

Premiera rynkowa nowego supersamochodu brytyjskiej firmy z różnych powodów odwlekała się, dlatego do tej pory niewielu klientów odebrało swoje McLareny Artura. Mieszkaniec Georgii zdążył przejechać swoim egzemplarzem w czerwonym kolorze zaledwie 2874 km, po czym musiał mieć poważną kolizję. Wygląda na to, że samochód dachował przy dużej prędkości, bo jest pognieciony niemal ze wszystkich stron. Na szczęście struktura kabiny pasażerskiej przetrwała, dlatego można mieć nadzieję, że to zdarzenie nie zakończyło się obrażeniami osób siedzących w McLarenie. Samochód wkrótce trafi na internetową licytację prowadzoną przez amerykańską firmę IAAI Holdings.

Zobacz wideo Przechodzień wepchnął przypadkową osobę pod autobus. 24-latek został zatrzymany

Więcej wiadomości o supersamochodach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

McLaren z USA jest jak puszka po napoju: aluminiowy, czerwony i pognieciony

Tego nie wiemy, natomiast pewne jest, że Artura ze zdjęć nie wygląda dobrze. Poza pogiętymi panelami poszycia z aluminium i karbonowych dachem zostało zniszczone zawieszenie. Wnętrze samochodu jest w niezłym stanie, a pokładowa elektronika przynajmniej częściowo działa, ale podobno hybrydowy napęd został uszkodzony, chociaż nie wiadomo, w jak dużym stopniu. Spalinowy motor V6 wygląda na nietknięty, ale tego oczywiście nie można być pewnym. Jest też spora szansa, że przetrwało chassis z włókna węglowego, które stanowi bazę konstrukcji i tworzy część pasażerską. Poza silnikiem to z pewnością najdroższy element supersamochodu. Jakie mogą być dalsze losy McLarena Artury pogniecionego jak puszka?

McLaren Artura jest do kasacji, ale ktoś może pokusić się o jego odbudowę

Nie wiadomo. Teoretycznie McLaren Artura z Georgii jest przeznaczony do kasacji i powinien trafić na złom, ale wrak został wystawiony na licytację. Trudno zgadywać, co zrobi z nim nowy właściciel. Nikt nie kupuje takich szczątków, żeby na nich stracić, więc szczęśliwy nabywca, będzie co najmniej próbował odzyskać maksymalną liczbę sprawnych podzespołów i części. Czasem się też zdarza, że po latach takie auta pojawiają się na sprzedaż w zupełnie innym miejscu na świecie. Ze względu na wysoki koszt samochodu (około 1,6 mln zł w Polsce), ktoś może wpaść na pomysł jego rekonstrukcji. Jeśli nie zrobi tego fabryka albo profesjonalny zakład według jej wskazówek, to raczej byłby zły pomysł. Na pewno warto zapamiętać jego numer VIN, który również został podany w ogłoszeniu.

McLaren Artura to nowy bazowy supersamochód brytyjskiej firmy, znanej przede wszystkim z udziału w wyścigach Formuły 1. Samochód ma konstrukcję z włókna węglowego oraz aluminium, oraz napęd hybrydowy, który przekazuje na tylną oś 680 KM, pozwalające na przyspieszenie do setki w trzy sekundy oraz rozpędzenie się do 330 km/h. Stan po poważnym wypadku, który przydarzył się właścicielowi egzemplarza z USA, wskazuje na to, że nowemu McLarenowi można mu zaufać również w kwestii bezpieczeństwa pasażerów.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.