Wielki ptak wygrał 18 wyścigów NASCAR. Plymouth Superbird ma 53 lata i 10 tys. mil

Ma rzęsy, ale też i mocno zdziwione oczy, a do tego kolor lakieru inspirowany Shrekiem, absurdalne skrzydło na klapie bagażnika i 7,2-litrowy silnik. Plymouth Superbird ma 53 lata. Trzyma się jednak w cenie.

Informacje na temat motoryzacyjnych perełek znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

W latach siedemdziesiątych w USA trwał okres rozkwitu. Rozwijał się przemysł, ale także motoryzacja. Producenci prześcigali się zatem w dziwnych pomysłach. A ten był dziwny do kwadratu! Plymouth Superbird jest bowiem wyczynowym samochodem sportowym. Został stworzony po to, aby brać udział w sportach motorowych. Pojazd po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w październiku roku 1970 podczas inauguracji sezonu NASCAR.

Zobacz wideo Kierowca BMW potrącił kobietę z dzieckiem na przejściu dla pieszych

Plymouth Superbird jest dłuższy od klasy S i tak szeroki jak Audi Q8

Nadwozie? Plymouth Superbird ma ponad 5,6 metra długości. To aż o 400 mm więcej od najnowszego Mercedesa klasy S w wersji long! Dodatkowo coupe jest tak szerokie, jak Audi Q8 i waży 1742 kg. Design? Pomijając stylistykę charakterystyczną dla lat 70. XX wieku oraz kolor przypominający odcieniem skórę bajkowego Shreka, auto posiada jeszcze trzy wyraziste akcenty. Pierwszym jest aerodynamiczny nos. Ten ma nie tyle zderzać się z powietrzem, co dosłownie je przecinać.

Drugim jest tylny spojler. Choć słowo spojler w tym przypadku nie jest właściwe. Bardziej można mówić o skrzydle czy nawet ławce. Spojler jest na tyle wysoki, że zdecydowanie wystaje poza obrys dachu coupe. Trzecim okazują się światła przednie, które wysuwają się spod osłony. Lampy są ewidentnie wyłupiaste i zdziwione. Ich obudowa tworzy coś na kształt rzęs. Samochód wygląda, jakby patrzył się na wszystkich zdumionym wzrokiem.

Myślicie, że to MINI albo Fiat w modelu 500 są mistrzami gustownych dodatków? Spójrzcie zatem na boczną część tylnego skrzydła Superbirda. Na niej pojawia się naklejka przedstawiająca Strusia Pędziwiatra. Identyczna pojawia się na środku kierownicy w miejscu logo marki.

Plymouth Superbird 1970Plymouth Superbird 1970 Matt Gause/YouTube

Superbird 7.2 V8. W Polsce takie silniki mają autobusy miejskie!

Ten konkretny egzemplarz Plymoutha Superbirda jest napędzany 7,2-litrowym silnikiem V8. W Polsce mniejsze jednostki otrzymują... autobusy miejskie! Dla przykładu Solaris Urbino 12 jest napędzany silnikiem diesla Cummins o pojemności zaledwie 6,7 litra. Mówimy o 12-metrowym autobusie, który mieści 48 osób, a nie 4-osobowym coupe. Pod względem pojemności, motor stanowił topowy wybór. Pod względem mocy już nie. Tu benzyniak dostarcza 390 koni mechanicznych. 7-litrowe HEMI V8 oferowało 425 koni.

 

O 7,2-litrowym silniku można jednak powiedzieć dużo więcej. Motor został skonstruowany w roku 1965. Mocy na poziomie 390 koni towarzyszy moment obrotowy szacowany na 664 Nm. Jednostka jest nazywana Super Commando lub Six Barrel. Druga z nazw może się kojarzyć z sześcioma cylindrami. Tyle że to przecież V-ósemka... To jednak nie żaden błąd. Słowa "six barrel" odnoszą się bowiem do gaźnika wykonanego w układzie 3X2 (trzy gaźniki w rzędzie).

Plymouth Superbird 1970Plymouth Superbird 1970 Matt Gause/YouTube

Ile może kosztować zachowany w oryginalnym stanie Plymouth Superbird?

Plymouth Superbird jest niezwykle rzadki! Szacuje się, że w roku 1970 Chrysler wyprodukował zaledwie 1935 egzemplarzy, z czego do dziś przetrwał jakiś 1000. Tylko 716 sztuk z całego wolumenu produkcyjnego było napędzanych 7,2-litrową V-ósemką. Ile może zatem kosztować takie coupe? Ceny ostatnio licytowanych egzemplarzy oscylują w granicy 500 tys. dolarów. To oznacza blisko 2,1 mln zł. Auta napędzane silnikiem HEMI potrafią jednak kosztować już nawet 1 mln dolarów, czyli prawie 2,2 mln zł.

Cenę tego egzemplarza obniża jego kondycja. Podwyższają z kolei dwa fakty. Na początek warto wspomnieć o tym, że przez 53 lata auto pokonało zaledwie 16 093 km. To oznacza, że średnio przejeżdżało każdego roku blisko 304 km. Poza tym coupe zachowane jest w stanie fabrycznym. Nie było poddawane żadnym modyfikacjom. Tak, na filmie widać, że Plymouth nie znajduje się w stanie "igła". Na przednim błotniku łuszczy się np. lakier. To jednak naturalne ślady procesu starzenia. Auto ma w końcu pół wieku!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.