Monachium znalazło sposób na nieuczciwych taksówkarzy. Polskie miasta mogą brać przykład z Niemców

Monachium, stolica Bawarii, od 1 września wprowadza stałe ceny za przejazd także tradycyjnymi taksówkami. W tym celu władze miasta zmieniły przepisy. Wiadomo też, że o takim rozwiązaniu myślą także inne niemieckie miasta.

Operatorzy tacy jak Uber, Bolt i Freenow przyzwyczaili nas do tego, że już przed kursem wiemy, ile będzie kosztował nas przejazd. W tradycyjnych taksówkach nadal koszt przejazdu bywa niewiadomą. Niestety, taki system rozliczania kursu daje spore pole do nadużyć. Co prawda, wszystko mierzy taksometr oraz maksymalne stawki ustalane przez miasta, ale jak wiadomo, nieuczciwych taksówkarzy nie brakuje. Monachium postanowiło skończyć z takim systemem naliczania opłat i staje się prawdziwym prekursorem taksówkowej rewolucji.

Monachijska rewolucja taksówkowa

Od 1 września w stolicy Bawarii zostaną wprowadzone stałe ceny za przejazdy klasycznymi taksówkami. Oznacza to, że cena będzie ustalona przed rozpoczęciem podróży. Monachium  staje się zatem pierwszym miastem w Niemczech, które wprowadza takie rozwiązanie. Jest jednak mały haczyk. Zmiana ta ma dotyczyć wyłącznie tych taksówek, które zostały zamówione telefonicznie przez centralę, a nie złapane przez pasażera na mieście. 

Jak informuje niemiecki serwis Merkur.de inne miasta, takie jak Hamburg czy Berlin, także planują podążać w tym kierunku. Co ważne nowy system rozliczania, nie jest dobrowolny, ale narzucony z góry przez władze miasta, które wydają licencję. W tym celu wprowadzono już odpowiednie zmiany w ustawie dotyczącej transportu pasażerskiego. 

Podobnie jak w przypadku Ubera, Bolta i Freenow, rezerwując taksówkę (w Niemczech oznacza się je żółtą naklejką, z kolei niebieską mają taksówki zamawiane przez aplikację), klienci podają punkt początkowy i docelowy. Opłata jest obliczana na podstawie trasy oraz obowiązującej monachijskiej taryfy taksówkowej. Zgodnie z informacjami Niemieckiej Agencji Prasowej, różnica między ustaloną ceną a ceną faktyczną nie może przekraczać 20 proc. w górę i 5 proc. w dół. Władze zapowiedziały już, że będą nadzorować utrzymanie cen na odpowiednim poziomie.

Zobacz wideo

Zmiana niezbędna także dla taksówkarzy

"Nowe przepisy były bardzo potrzebne, aby branża taksówkowa mogła nadal konkurować" – tłumaczy burmistrz Monachium, Dieter Reiter. Liczy, że ta zmiana będzie miała pozytywny wpływ zarówno na zbliżający się Międzynarodowy Salon Samochodowy IAA, jak i na Oktoberfest, który rozpocznie się 16 września.

To może sprawić, że klasyczne taksówki staną się ponownie atrakcyjnym wyborem dla młodszych klientów, którzy preferują wynajem samochodów poprzez aplikacje na smartfonach. Monachijska rewolucja z pewnością mocno ograniczy nieuczciwe praktyki szczególnie wobec przyjezdnych nieznających topografii miasta. Czy eksperyment się uda? Trudno jeszcze wyrokować na ten temat, ale z pewnością stolicę Bawarii będą obserwować inne duże miasta, miejmy nadzieję, że nie tylko niemieckie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.