50 pkt karnych i 3,2 tys. zł mandatu. Kierowca BMW gnał ulicami Wrocławia

Wrocławska drogówka zatrzymała kierowcę BMW, który najwidoczniej pomylił ulice stolicy Dolnego Śląska z torem wyścigowym. Obywatel Ukrainy na oczach policjantów popełnił tak wiele wykroczeń, że łącznie otrzymał 50 punktów karnych oraz mandat opiewający na 3,2 tys. zł. Jego piracki przejazd zarejestrowała kamera w radiowozie.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego komendy miejskiej we Wrocławiu podzielili się nagraniem z interwencji, do jakiej doszło 4 sierpnia w centrum miasta. Kierowca BMW, 24-letni obywatel Ukrainy, najwidoczniej zapomniał o podstawowych przepisach ruchu drogowego. Na szczęście szybko został ujęty. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Ukrainiec ukarany 50 pkt karnymi i mandatem w wysokości 3,2 tys. zł

Funkcjonariusze prowadzili rutynowy patrol na ulicach stolicy Dolnego Śląska. W pewnej chwili dostrzegli kierowcę BMW, którego sposób jazdy pozostawiał wiele do życzenia. Jak informuje kom. Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu - "Kierowca samochodu BMW, który jechał pomiędzy osiedlem Jagodno a ulicą Hubską we Wrocławiu wykonywał bardzo niebezpieczne manewry na drodze w postaci m.in. przekraczania prędkości, wyprzedzania pojazdu na skrzyżowaniu, gdzie ruch nie jest kierowany, niestosowania się do znaków poziomych, a także niesygnalizowania manewrów zmiany pasa ruchu i kierunku jazdy".

Wybryki mężczyzny zostały bardzo dobrze udokumentowane. Wszystko nagrały kamera i rejestrator zamontowane w radiowozie. Wrocławska drogówka postanowiła podzielić się nim, publikując go na oficjalnym kanale Komendy Miejskiej we Wrocławiu w serwisie YouTube.

 

Jak dodaje kom. Jabłoński - "Funkcjonariusze zatrzymali w bezpiecznym miejscu samochód do kontroli. Okazało się, że 24-letni obywatel Ukrainy nie posiada uprawnień do kierowania. Kierujący oświadczył, że spieszył się do kolegi, a pojazd, którym się poruszał, należy do jego koleżanki". Za swoją skrajnie nieodpowiedzialną jazdę 24-latek otrzymał aż 50 punktów karnych i mandat na łączną kwotę 3,2 tys. zł. Na tym jednak nie kończą się jego problemy. Funkcjonariusze postanowili przekazać sprawę do sądu, który może nałożyć na niego grzywnę w wysokości nawet 30 tys. zł.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.