Co idealnie pasuje do V-ósemki? Zdaniem Mercedesa pomarańczowy lakier. Oto specjalny SL

Ten konkretny egzemplarz niemieckiego roadstera jest wyjątkowy. Po pierwsze to wersja Big Sur. Po drugie to model uzupełniony o opcje Manufaktur. Po trzecie auto ma unikalny, pomarańczowy lakier. A do tego zachował pełen charakter wersji AMG

Ciekawostki motoryzacyjne znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Mercedes SL bez wątpienia nie jest modelem specjalnie wolumenowym. Niemcy nie mają jednak zamiaru kasować go z oferty. Po pierwsze dlatego, że historia tego wariantu sięga roku 1954 i legendarnej już srebrnej strzały. Po drugie dlatego, że SL z uwagi na wysoką cenę, stanowi pole popisu dla inżynierów. Ci mogą się technologicznie wyżyć i dosłownie napompować auto nowoczesnymi rozwiązaniami.

Zobacz wideo Wypadek w Aleksandrowie Kujawskim. Auto wjechało w wózek z dzieckiem

Mercedes-AMG SL 63 Manufaktur Big Sur, czyli bardziej pomarańczowo się nie da!

Ciekawostka w tym punkcie jest taka, że w przypadku Mercedesa-AMG SL 63 Manufaktur Big Sur – którego będzie opisywać w tym materiale – technologia tak naprawdę schodzi na drugi plan. Tu ważniejsza jest jakość i finezja. Bo to auto, które powstało aby uczcić wprowadzenie opcji personalizacyjnych Manufaktur do amerykańskiej oferty marki. To także auto, które otrzymało unikalny lakier nadwozia. Pomarańczowa, metaliczna barwa Orange Flame Metallic została zarezerwowana tylko dla amerykańskiego wydania Big Sur.

Mercedesa-AMG SL 63 Manufaktur oznacza precyzję wykonania! Niektóre elementy nadwozia w postaci chociażby zderzaków były lakierowane ręcznie. Poza tym pomarańczowy lakieru uzupełniają czarne felgi i zaciski. W kabinie pojawia się natomiast połączenie skór Mystic Red i Black Nappa. Materiały zostały połączone za pomocą ręcznie wykonywanych przeszyć.

Skąd nazwa Big Sur? Ta stanowi nawiązanie do jednego z najbardziej malowniczych regionów Kalifornii. Kalifornii, która przecież jest kojarzona przede wszystkim z gwarnym Hollywood.

Mercedes-AMG SL 63 Manufaktur Big SurMercedes-AMG SL 63 Manufaktur Big Sur Mercedes

Rzuca się w oczy i krzykliwie powarkuje. To nadal SL AMG

Lakier, tapicerka i wykończenia na konsoli centralnej. A na tym wcale luksusowe dodatki się nie kończą. Warto bowiem pamiętać, że mamy do czynienia z wersją AMG SL 63. To oznacza mniej więcej tyle, że pod długą maską z dwoma wybrzuszeniami ukrywa się 4-litrowy silnik V8 o oznaczeniu M177. 4-litry to mało? Całkowicie wystarczy. Silnik ma bowiem do dyspozycji dwie turbosprężarki. Za ich sprawą generuje 585 koni mechanicznych. Jeszcze lepiej brzmi jednak maksymalny moment obrotowy. Ten sięga 800 Nm, przy czym warto ta jest dostępna już przy 2500 obr./min.

Widlasty sinik jest zamontowany z przodu. To klasyka w roadsterze. Napęd natomiast trafia na... cztery koła! Dzięki temu ważący blisko 1900 kg model rozpędza się do pierwszej setki w 3,6 sekundy. Wskazówka prędkościomierza w aucie zatrzymuje się dopiero na wartości wskazującej 315 km/h. Podczas przyspieszania kierowca może podziwiać gardłowy dźwięk pracy silnika.

Ile będzie kosztować Mercedes-AMG SL 63 Manufaktur Big Sur?

Jest luksusowo i szybko. W efekcie Mercedes-AMG SL 63 Manufaktur Big Sur nie może być tani. I z pewnością nie jest. Choć nie jesteśmy w stanie podać wartości, od której wystartuje cennik roadstera. Niemcy jeszcze tego nie ogłosili. Informacja ta niestety nie ma szczególnego znaczenia z punktu widzenia naszego rynku. Powód? Auto będzie oferowane wyłącznie w USA. To raz. Dwa powstanie limitowana ilość sztuk. Limitowana, ale także nie wiadomo do jakiej liczby. Mercedes stał się naprawdę tajemniczy...

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.