Pijany przyjechał na stację po piwo, ale już z niej nie odjechał

Ekspedientka na jednej ze stacji paliw w Kutnie najpierw odmówiła sprzedaży piwa pijanemu mężczyźnie, a potem powstrzymała go przed odjechaniem ze stacji za kierownicą samochodu.

W środę 9 sierpnia na skrzyżowaniu ulic Sienkiewicza i 8 marca w Kutnie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Przy kasach pojawił się mężczyzna, który by≥ł kompletnie pijany. To akurat może nie być niczym zaskakującym, ale już fakt, że przyjechał on na zakupy własnym samochodem, nie należy do codziennych sytuacji.

Ekspedientka dość szybko zwróciła na niego uwagę, wyczuwając woń alkoholu. W związku z tym odmówiła mu sprzedaży piwa. Mężczyzna co prawda nie awanturował się, ale zamierzał szukać alkoholu gdzie indziej. Niestety, nie zamierzał bynajmniej urządzić sobie spaceru, ale w dalszą podróż wybierał się także samochodem. Pijany kierowca próbował manewrować samochodem na stacji paliw. Na szczęście w porę zauważyła to ekspedientka, która podbiegła do samochodu i wyjęła kluczyki ze stacyjki, zapobiegając dalszej próbie jazdy. Kobieta następnie skontaktowała się z policją.

Zobacz wideo

Na miejsce przybyli policjanci wydziału prewencji, którzy zatrzymali pijanego mężczyznę. Badanie wykazało, że miał on ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W samochodzie nieodpowiedzialnego mężczyzny znaleziono także kilka piw, z których jedno było otwarte.

54-letni mieszkaniec Kutna stracił prawo jazdy, a teraz jego los leży w rękach sądu, do którego trafiła sprawa. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie może mu grozić nie tylko wielotysięczna kara, ale także do 2 lat pozbawienia wolności.

Policjanci przyznali, że reakcja ekspedientki zasługuje na pochwałę za odważne i zdecydowane działanie, które zapobiegło potencjalnie tragicznym konsekwencjom dalszej jazdy pijanego kierowcy. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA