Legnica. Pijany zabił samochodem 21-latkę. Brawo, prokuratura. Odpowie za zabójstwo

Na 99,99 proc. nikt z prokuratury nie czytał naszego artykułu o tym tragicznym wypadku, ale na szczęście nikt z drogowym zabójcą nie będzie się patyczkował. Ma odpowiedzieć za zabójstwo.

O polskich drogach piszemy codziennie na stronie głównej gazeta.pl. Mamy nadzieję, że takich informacji i artykułów w te wakacje będzie jak najmniej, ale do bulwersującego wypadku z Legnicy musimy wrócić. Dawno żaden wypadek (od Krakowa...) nas tak nie zbulwersował. Nagranie z wypadku, a raczej zabójstwa samochodem młodej kobiety jest tak drastyczne i przerażające, że nie wkleimy go do materiału. Jeśli chcecie to zobaczyć, to odwiedźcie stronę brd.24.pl. Robicie to jednak na własną odpowiedzialność. To film, którego wolałem nie oglądać. Zostanie ze mną na całe życie.

Zobacz wideo Senior na wózku inwalidzkim potrącony na przejściu dla pieszych w Sulechowie

Pijany zabił pieszą. Będzie odpowiadał za zabójstwo

Trochę baliśmy się, że i w tej sprawie włączy się nasze polskie rozmywanie odpowiedzialności i udawanie, że pirat drogowy nic nie zrobił. Jednak nie. Prokuratura nie zamierza się z 24-letnim obywatelem Ukrainy patyczkować. Postawiono mu zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Co to za dziwna figura prawna? To sytuacja, kiedy sprawca przewiduje, że jego zachowanie może kogoś zabić, ale i tak kontynuuje swoje zachowanie. Szaleńcza jazda osiedlowymi uliczkami z dwoma promilami we krwi idealnie pod to pasuje.

Zarzut zabójstwa oznacza, że kierowcy grozi kara pozbawienia wolności nie krótsza niż osiem lat. Teoretycznie może to być 25 lat, a nawet dożywocie, ale w drogowych sprawach nigdy nie padają tak drastyczne wyroki. Mamy jednak nadzieję, że sędzia się nie zawaha i nie zacznie tłumaczyć drogowego mordercy. - Biegły oszacował wstępną prędkość pojazdu na ok. 70-80 km/h. Tymczasem w miejscu zdarzenia obowiązywało ograniczenie prędkości do 30 km/h" - komentuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn. Przypominamy, Vadym L. miał ponad dwa promile. To nie był zwykły wypadek.

Wypadek w Legnicy. Co się stało?

To kolejny z przerażających wypadków z ostatnich dni. Policjanci uszyli na interwencję, ponieważ dostali zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy forda focusa. Kierowca zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu, nie zatrzymał się do kontroli i rozpoczął ucieczkę. Miała tragiczny finał. Zginęła młoda kobieta, a kierowca trafił za kratki. Mamy nadzieję, że sąd zdecyduje, że zostanie tam jak najdłużej.

Na ulicy Fiołkowej kierujący najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi potrącił kobietę i uderzył w zaparkowane przy posesji pojazdy. Policjanci od razu podjęli czynności reanimacyjne, które prowadzili do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Niestety pomimo prowadzonej reanimacji 21-lenia kobieta zmarła

- podawała policja. Młoda kobieta została zabita przez pijanego kierowcę. Badanie wykazało, że miał we krwi ponad dwa promile alkoholu. Już to powinno być przesłanką do niewsiadania do samochodu. Było ich więcej. Po sprawdzeniu mężczyzny w policyjnych systemach informatycznych okazało się, że ma dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Trzymamy kciuki, by Vadym L. na polskie drogi wrócił za co najmniej kilkanaście lat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.