O której można jechać samochodem, jeśli piło się wieczorem? Kierowcy robią błąd

Piłeś? Nie jedź. Nigdy i pod żadnym pozorem! Zasada ta dotyczy nie tylko alkoholu wypitego przed chwilą, ale także często trunku spożytego wieczorem. Bo wczoraj wieczorem brzmi odlegle, ale może oznaczać zaledwie 5 czy 6 godzin...

Kolejne porady związane z eksploatacją samochodu znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Alkohol wypity wieczorem i jazda samochodem następnego dnia. Czy te dwa pojęcia idą w parze? Zdaniem wielu kierowców tak. Przecież jedno i drugie dzieli cała masa godzin. I jest w tym nieco prawdy, ale pod warunkiem, że kierowca wsiada za kółko w południe, a dzień wcześniej o godzinie 19:00 wypił piwo. W takim przypadku nie narobi sobie problemów. To jednak model idealistyczny. Mniej idealistyczne są mniej optymistyczne.

Zobacz wideo Pijany kierowca nie potrafił zapanować nad samochodem. Zatrzymano go dwukrotnie, tej samej nocy

Piłem wieczorem, ale czuję się rano dobrze. To złudne...

Piwko ze znajomym przed wyjazdem na wakacje może się przeciągnąć w czasie. I nie skończy się na jednej butelce. W sytuacji, w której "rozmowy" będą trwać do późnych godzin nocnych, a wyjazd jest zaplanowany o poranku, lepiej z miejsca go odwołać lub zmienić prowadzącego. I to nawet w sytuacji, w której kierujący obudzi się o poranku i będzie się czuł dobrze. To pozory! Bo to jeszcze nie oznacza, że w jego organizmie nie ma alkoholu. Ten jest i to prawdopodobnie on będzie odpowiadał za dobre samopoczucie...

Kierowcy powinni zdać sobie sprawę z jednego. Po wypiciu dużego piwa i kieliszka wódki w organizmie będzie nieco ponad 0,5 promila alkoholu. Cztery piwa z kumplem wieczorem to nic? Gdy wypijecie je między 20:00 a 22:00, o 23:00 alkomat wykaże 1,28 promila. Alkohol natomiast wyparuje z waszego organizmu dopiero o godz. 8:30. A przecież piwo i kieliszek wódki czy cztery piwa dla niektórych mogą stanowić dopiero starter. Przy większej ilości alkoholu wypitej wieczorem, czas trzeźwienia potrafi przeciągnąć się do późnych godzin popołudniowych.

O której można jechać samochodem, jeśli piło się wieczorem?

No dobrze, a więc ile czasu po wypiciu można prowadzić? Tu jednoznacznej odpowiedzi nie ma. A właściwie to jest, ale może ją dać wyłącznie badanie alkomatem. Nie alkomatem online czy brelokiem z chińskim alkomatem (tu wynik przypomina loterię), a dobrze skalibrowanym urządzeniem np. policyjnym. Czas trzeźwienia zależy bowiem od wielu czynników, a w tym od tempa picia, tego, co jemy, ile spaliśmy i ile ważymy. Powiem więcej, nie ma cudownych sposobów na przyspieszenie metabolizmu alkoholu. Wątroba musi mieć czas, żeby zrobić swoje. Nie pomoże jej w tym ani picie wody w dużych ilościach, ani zimny prysznic, ani mocna kawa, ani tłusty posiłek. Odczarujmy te mity, bo są one niezwykle groźne.

Jak sprawdzić, czy po wieczornym drinku kierowca może już prowadzić? Najlepiej, żeby udał się na komendę policji i poddał się badaniu alkomatem. Na komisariat pod żadnym pozorem nie może jednak jechać autem. Chyba że prowadzi ktoś trzeźwy.

Pijany kierowca to poważne zagrożenie. Czekają go też konsekwencje

Mity dotyczące cudownych sposobów na trzeźwienie są groźne, bo sprawiają, że na drodze może się pojawić pijany kierowca. Będzie się co prawda dobrze czuł, ale alkohol nadal będzie krążył w jego żyłach. To w pierwszej kolejności prowadzi do stworzenia dużego zagrożenia dla bezpieczeństwa innych kierujących, ale też pieszych czy rowerzystów. Osoba taka może mieć poważne problemy z racjonalną oceną stanu faktycznego na drodze.

Po drugie pijany kierowca naraża się na poważne konsekwencje. W tym przypadku policjant ma dwie możliwości. Uruchomienie jednej z nich zależy od stopnia upojenia alkoholowego wykazanego podczas badania alkomatem.

  • Kierującemu za jazdę w stanie po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila) grozi utrata prawa jazdy na okres od 6 miesięcy do 3 lat, do 30 tys. zł grzywny i 15 punktów karnych.
  • Kierującemu za jazdę w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) grozi utrata prawa jazdy na okres od roku do 15 lat, do 60 tys. zł grzywny, 15 punktów karnych i kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat (nietrzeźwość za kierownicą to bowiem przestępstwo, a nie wykroczenie!).
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.