Motoryzacyjna Moda na sukces. Ghosn powraca i chce... miliarda odszkodowania

Serial z Carlosem Ghosnem i Nissanem najwyraźniej jeszcze nie ma zamiaru się kończyć. Powiem więcej, akcja zaczyna się ponownie dynamizować. Tym razem pozywającym jest Ghosn. Domaga się miliarda dolarów odszkodowania. Ale nie w Japonii, a libańskim sądzie.

Więcej ciekawostek z rynku motoryzacyjnego znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Zamieszanie wokoło Nissana, a właściwie to fuzji marki z Renault, na chwilę wycichło. Na chwilę, bo właśnie na scenę powrócił Carlos Ghosn. I to powrócił cały na biało. W odcinku 6294 zdecydował się na kontratak. Złożył właśnie pozew, w którym domaga się miliarda dolarów odszkodowania od Nissana. Jeżeli przeczucie mnie nie myli, akcja tego serialu ponownie zaczyna się dynamizować.

Zobacz wideo Nowy rekordzista? 205 punktów karnych i 27 tys. zł na motocyklu

Po latach barwnego życia i sukcesów Ghosn... trafił do więzienia!

Carlos Ghosn to niezwykle ciekawa postać. Urodził się w Brazylii, dzieciństwo spędził w Rio de Janeiro, mieszkał też w Bejrucie, aby ostatecznie trafić do Francji. Tam studiował i tam rozpoczął karierę zawodową. Ta dość szybko przybrała dynamiczny obrót. Bo Ghosn najpierw szefował Michelinowi, a później trafił do Renault. To on prezesował koncernowi złożonemu z Renault i Nissana. I w tych czasach wpadł w poważne kłopoty.

Nissan oskarżył swojego szefa o niewłaściwe zarządzenie majątkiem. Chodziło o wydawanie firmowych pieniędzy na cele prywatne, w tym zakupy nieruchomości. W efekcie tych zarzutów Ghosn został aresztowany w listopadzie roku 2018 w Japonii i osadzony w areszcie. I w tym punkcie właśnie zaczyna się motoryzacyjna Moda na sukces. Po 108 dniach spędzonych w więzieniu Ghosn został zwolniony do aresztu domowego. Wcześniej musiał jednak wpłacić kaucję opiewającą na prawie 9 mln dolarów.

Założył sprawę Nissanowi, uciekł z Japonii i sprawę przegrał

Już się dużo wydarzyło w sprawie? A to przecież dopiero początek. Bo w roku 2019 Ghosn najpierw pozwał Nissana i Mitsubishi na 15 mln euro za bezprawne zwolnienie z zajmowanych stanowisk, a następnie... uciekł z Japonii. Przy czym ucieczka spokojnie zasłużyłaby na miano iście bondowskiej. Według legendy Ghosn został wywieziony na lotnisko i pokład prywatnego odrzutowca ukryty w futerale po instrumencie muzycznym. Ostatecznie biznesmen trafił do Libanu. Ma libańskie obywatelstwo, a poza tym Liban raczej nie stosuje zasad ekstradycji. Skoro zatem poczuł się pewnie, postanowił odgryźć się za krzywdy po raz drugi.

Warto wspomnieć o tym, że Ghosn przegrał proces wytoczony Nissanowi i Mitsubishi. Zamiast dostać 15 mln euro odszkodowania, sam musiał zapłacić 5 mln euro kary.

Ghosn kontratakuje. Żąda od Nissana miliarda dolarów odszkodowania

Prawnicy Carlosa Ghosna złożyli w libańskim sądzie pozew, w którym oskarżają Nissana, dwie inne firmy oraz 12 osób o zniszczenie reputacji, a do tego fabrykowanie dowodów. Zamieszanie wokoło japońskich zarzutów sprawiło bowiem, że kariera byłego szefa francusko-japońskiego koncernu została skutecznie zrujnowana. Co z kolei przekłada się na możliwość jego zarobkowania. Ghosn w związku z tym domaga się odszkodowania. Astronomicznego odszkodowania. Pozew mówi o kwocie sięgającej miliarda dolarów.

Składając pozew Ghosn podtrzymuje swoją tezę, że zarzuty w stosunku do niego były inspirowane przez osoby, które były przeciwne fuzji Nissana z Renault. Aresztowanie biznesmena miało doprowadzić do wygaszenia procesu połączenia obydwu marek.

Jak skończy się ten proces? No właśnie, to pytanie pozostaje otwarte. Zwłaszcza że sprawa wydaje się dość problematyczna. Po pierwsze dlatego, że libański sąd z uwagi na specyficzny ustrój tego kraju wcale nie musi być mocno bezstronny. A Nissan najnormalniej w świecie może do niego nie przystąpić. Po drugie dlatego, że nie do końca wiadomo jak Nissan zachowa się w razie przegranej. Przecież wcale nie musi respektować zagranicznego rozstrzygnięcia. Zwłaszcza że jednocześnie w Japonii cały czas prowadzone jest postępowanie przeciwko Ghosnowi.

Więcej o:
Copyright © Agora SA