Zabranie cudzego auta na przejażdżkę to kiepski pomysł. Odpowiesz za krótkotrwałe użycie pojazdu

"Przecież wziąłem auto kolegi tylko na 10 minut. W tym czasie nie było mu nawet potrzebne." To jednak nadal przestępstwo. A kary za krótkotrwałe użycie pojazdu są nie tyle dotkliwe, co po prostu surowe. Pożyczający wyląduje bowiem w więzieniu.

O kolejnych przykładach działania prawa na drogach opowiadamy również w poradnikach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Samochód z prawnego punktu widzenia, jest jednym z podstawowych pojęć wchodzących w skład przepisów mówiących o prywatnej własności. Należy do osoby, której dane są wpisane do dowodu rejestracyjnego. I to tylko ona może nim w pełni rozporządzać. Tyle mówią przepisy. Praktyka? Bywa, że auta są pożyczane bez zgody właściciela. To jednak poważny błąd. Większego znaczenia nie ma nawet fakt czasu trwania nieautoryzowanej pożyczki.

Zobacz wideo Pijany "uciekał" przed policjantami... skradzionym skuterem

Pożyczka auta na chwilę bez wiedzy właściciela to też przestępstwo!

Zabranie cudzego samochodu na przejażdżkę bez zgody właściciela jest przestępstwem. Nie ma tu żadnego znaczenia fakt, czy ktoś kradnie pojazd, czy jedynie pod nieobecność kolegi pożycza go, aby pojechać nim do oddalonego od 200 metrów sklepu, a później zwraca, ewentualnie dla żartu przestawia auto na parkingu. Rodzaj scenariusza kluczowy jest z punktu widzenia klasyfikacji prawnej czynu. Bo o ile pierwszy przypadek stanie się zwykłą kradzieżą, o tyle drugi został usankcjonowany jako zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia. To oznacza mniejsze konsekwencje? Mniejsze być może i tak, ale nadal bardzo poważne.

Zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia został opisany w art. 289 ustawy Kodeks karny. A ten zapis mówi wyraźnie o dwóch rzeczach. Po pierwsze pożyczającemu grozi kara pozbawienia wolności, ale także i grzywny. Pierwsza z sankcji jest obligatoryjna. Po drugie ściganie w takim przypadku następuje z urzędu. Realizowane jest po zgłoszeniu zniknięcia auta. Właściciel na dalszy przebieg śledztwa i konsekwencje wpływu już nie ma. Na wniosek pokrzywdzonego policja zajmuje się tylko tymi przypadkami, w których zabór popełniła osoba najbliższa (mówi o tym art. 289 par. 5 ustawy KK).

Nawet 10 lat więzienia. Zabranie cudzego auta na przejażdżkę to kiepski pomysł

Powiedzieliśmy o karze pozbawienia wolności. Przepisy przewidują jednak aż trzy typy długości dopuszczalnych wyroków. Mowa o:

  • karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 w przypadku zaboru w celu krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu mechanicznego – art. 289 par. 1 ustawy KK.
  • karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 w przypadku zaboru w celu krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu mechanicznego, gdy pojazd stanowi mienie znacznej wartości albo sprawca następnie porzuca pojazd w stanie uszkodzonym lub w takich okolicznościach, że zachodzi niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia pojazdu albo jego części lub zawartości – art. 289 par. 2 ustawy KK.
  • karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 w przypadku zaboru w celu krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu mechanicznego, jeżeli czyn popełniono używając przemocy lub grożąc natychmiastowym jej użyciem albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności – art. 289 par. 3 ustawy KK.

Co najmniej 3 miesiące, a maksymalnie nawet 10 lat więzienia. Oczywiście wyrok może zostać zawieszony, ale też być uzupełniony wysoką grzywą. Wniosek jest zatem jeden. Jak głosi tekst piosenki jednej z popularniejszych w Polsce piosenkarek, "ona dobrze wie, że to zły zwyczaj pożyczać". I patrząc na listę konsekwencji, lepiej się tego trzymajcie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.