Jak skutecznie zmyć owady z lakieru? Motocykliści to wiedzą najlepiej

Kierowca podczas jazdy poza miastem może słyszeć delikatne stukanie. To jednak nie efekt usterki pojazdu, a dźwięk owadów uderzających o przednią część nadwozia. Jak pozbyć się mało estetycznie wyglądających i uporczywych plam? Są na to sposoby.

Porady związane z eksploatacją pojazdów znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Pięknie świeci słońce i warunki drogowe stają się coraz lepsze oraz bardziej przewidywalne. To jedne z wizytówek wiosny i lata. Niestety ciepła pora roku ma też i swoje cienie. A tym są owady, które tłumnie gromadzą się nad drogami i rozbijają na nadwoziu nadjeżdżającego samochodu. Tworzą w ten sposób mało estetycznie wyglądające, a do tego uporczywe plamy. Jak skutecznie się ich pozbyć? Inspiracji warto poszukiwać u motocyklistów. Ich problem ten dotyczy niejako mocniej.

Zobacz wideo Ścigali się w mieście. Ulice potraktowali jak tor wyścigowy

Owady na lakierze? Nigdy nie usuwaj ich na sucho!

Owady najpierw rozbijają się na masce, grillu, zderzaku i szybie, a później pod wpływem działania temperatury i słońca zasychają. Zasychają na tyle, że tworzą nieestetyczne i tłuste plamy, których naprawdę trudno się pozbyć. Im dłużej kierowca odczeka z myciem, tym większy ma problem. To raz. Dwa rozbite owady mogą się okazać szkodliwe dla lakieru czy klosza lampy wykonanego z tworzywa sztucznego. Trzy pod żadnym pozorem nie wolno usuwać śladów po owadach na sucho czy szorując ich punktowo gąbką z odrobiną detergentu. To nie na 100, a 200 proc. doprowadzi do powstania rys na nadwoziu. Te będą mocno widoczne i z pewnością oszpecą samochód.

Najlepszą metodą pozbycia się śladów po owadach jest specjalny środek

Do usunięcia owadów z nadwozia nie wystarczy zwykłe mycie. Nawet na myjni automatycznej. I przekonał się o tym każdy kierowca, który spróbował tej metody. Co zrobić? Konieczne jest uzupełnienie mycia użyciem specjalnego i skutecznego środka do usuwania owadów (np. z kasków motocyklowych). Ten można kupić praktycznie w każdym markecie na dziale motoryzacyjnym. Ich ceny są zróżnicowane. Czasami psikacz będzie kosztować 10, a czasami 25 zł.

Bardzo ważne jest to, że w słoneczne dni samochód należy myć po południu lub wieczorem. Nigdy w pełnym słońcu. Połączenie temperatury i zimnej wody nigdy nie jest dobre!

Zasada działania takiego środka jest prosta. Przed rozpoczęciem mycia, należy spryskać nim elementy pokryte rozbitymi owadami. To ułatwia zamontowany na butelce atomizer. Kolejnym krokiem jest odczekanie. Przy małej ilości plam wystarczy 30 sekund. Przy dużej warto poczekać przed rozpoczęciem mycia nawet 2 minuty. Specjalny środek wniknie w plamy powstałe w wyniku uderzenia owadów, rozmiękczy je i sprawi, że te znikną z lakieru lub np. przedniej szyby podczas płukania czystą wodą lub standardowego mycia. Przy czym mycie najlepiej przeprowadzić przy pomocy płukanej w wiaderku gąbki lub jeszcze lepiej mikrofibrowej rękawicy.

Nie masz środka do usuwania owadów z lakieru? Znajdź zatem zamiennik

Oczywiście nie każdy kierowca musi mieć pod ręką środek do usuwania owadów. Co zrobić, gdy prowadzący nie ma go w garażu? Metod alternatywnych jest kilka. Podstawę stanowi jednak rozmiękczenie śladów po owadach. Do tego celu można wykorzystać płyn do mycia szyb, ale także letni płyn do spryskiwaczy czy rozcieńczony szampon do mycia auta. Identycznie jak w przypadku specjalnego środka, ciecz należy rozlać na plamy i dać jej od 30 sekund do 2 minut na działanie. Kluczowe jest to, że środek rozmiękczający nie powinien wyschnąć. Reszta procedury jest identyczna jak poprzednio. Nadwozie należy dokładnie spłukać czystą wodą, ewentualnie umyć szamponem.

Przygotuj auto do sezonu. Plamy po owadach staną się mniej uporczywe

Tłuste plamy na lakierze powstałe w wyniku uderzenia owadów w czasie jazdy mogą się stać mniej uporczywe. Aby tak właśnie się stało, kierowca powinien przygotować się do sezonu. Najlepszą metodą jest nawoskowanie nadwozia, ewentualnie naniesienie na nie powierzchni ceramicznej lub tytanowej. Obydwa sposoby sprawia, że pozostałości po owadach będą widoczne, ale mniej przywrą do lakieru. Uda się je zmyć dużo łatwiej i dużo szybciej. Nie będzie konieczne użycie specjalnego środka chemicznego. A właściwie to użycie tego środka stanie się nawet zabronione. Część preparatów usuwa bowiem nie tylko ślady po owadach, ale także wosk czy ceramikę. Punktowo zatem zabezpieczenie mogłoby się zmyć z elementów nadwozia razem z owadami.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.