Opłata za parkowanie w Piasecznie zależy od wpisu w dowodzie. Musiał interweniować RPO i sąd

W strefie płatnego parkowania w Piasecznie obowiązują tak specyficzne zasady, że Rzecznik Praw Obywatelskich uznał je za niekonstytucyjne i dyskryminujące część mieszkańców. Cena zależy od wpisu w dowodzie rejestracyjnym, ale wkrótce to się zmieni.

Warszawski Sąd Administracyjny przyznał rację RPO i rada miejska podwarszawskiego Piaseczna będzie musiała ujednolicić zasady panujące w strefach płatnego parkowania. Aktualnie jego cena zależy od tego, czy użytkownik figuruje w dowodzie rejestracyjnym pojazdu jako właściciel, współwłaściciel albo dysponent auta co wynika z umowy kredytu lub leasingu.

Więcej wiadomości dla kierowców znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Takie osoby mogą wykupić za 120 zł abonament na parkowanie w piaseczyńskiej płatnej strefie obejmującej centrum miasta. Uprawnia do swobodnego i nielimitowanego parkowania przez cały rok. Pozostali mieszkańcy Piaseczna mają pecha, bo są zmuszani do uiszczania standardowych opłat, za każdym razem, kiedy parkują w płatnej strefie, nawet jeśli jest pod ich domem. Cennik w parkomatach jest znacznie mniej atrakcyjny od zryczałtowanej opłaty. To 2,50 zł za pierwszą godzinę postoju, 3 zł za drugą i 3,50 zł za każdą kolejną. Łatwo policzyć, że to oznacza wysokie koszty dla kogoś, kto chce regularnie parkować auto w miejscu zamieszkania.

Rada Miasta Piaseczno twierdzi, że chciała zwiększyć rotację miejsc parkingowych

Teoretycznie taki przepis miał rozwiązywać problem parkowania przez mieszkańców Piaseczna w centrum. Wystarczyło się zgłosić z dowodem rejestracyjnym auta do urzędu miasta. Po sprawdzeniu danych właściciel mógł wykupić abonament na parkowanie swojego samochodu. Rada miejska nie wzięła pod uwagę tego, że coraz więcej kierowców nie jest właścicielami, tylko użytkownikami samochodów, którymi jeżdżą na co dzień. Zamiast je kupować lub leasingować, podpisują umowy najmu długoterminowego, które są pod wieloma względami atrakcyjniejsze. Niestety takie osoby nie mogą wykupić abonamentu przysługującego tylko niektórym użytkownikom aut z Piaseczna, bo ich nazwisk nie ma w dowodach rejestracyjnych. To samo dotyczy mieszkańców, którzy użytkują samochody na podstawie umowy o użyczenie.

Rada Miejska tłumaczyła swoją decyzję faktem, że w Piasecznie jest zbyt mało miejsc parkingowych, a ich rozwiązanie skutkuje większą rotacją aut w strefie płatnego parkowania. RPO uznał takie wyjaśnienie za absurdalne. Pozbawienie części mieszkańców prawa do abonamentu nie zwiększa rotacji samochodów, za to zmusza wybraną grupę osób do płacenia za parkowanie znacznie wyższej ceny.

RPO chciał ukrócić dyskryminację mieszkańców Piaseczna. Sąd się z nim zgodził

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał takie prawo za dyskryminujące i niezgodne z Konstytucją RP. Dlatego w listopadzie 2022 r. złożył skargę do Warszawskiego Sądu Administracyjnego w tej sprawie, a całkiem niedawno sędzia przyznał mu rację. Teraz Rada Miasta Piaseczno będzie musiała zmienić przepisy tak, aby wszystkim mieszkańcom przysługiwał abonament w jednakowo atrakcyjnej cenie. Poniżej publikujemy fragment uzasadnienia wyroku Sądu Administracyjnego:

"Wprowadzenie tego typu zróżnicowania uprawnień do korzystania z ulgowych opłat za parkowania, skutkujące pominięciem użytkowników pojazdów z innych tytułów, stanowi zdaniem sądu naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa, która w swojej treści nakazuje równe traktowanie równych i podobne traktowanie podobnych. Według niej ewentualne różnicowanie sytuacji prawne jest możliwe, ale tylko z uzasadnionych względów. Tymczasem w realiach niniejszej sprawy próżno szukać powodów, z jakich miejscowy prawodawca zdecydował się na zróżnicowanie sytuacji prawnej podmiotów korzystających z pojazdów, uprzywilejowując grupę podmiotów, która legitymuje się stricte określonymi tytułami prawnymi do pojazdów."

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.