Kolejny protest diagnostów tuż przed majówką. Tym razem kierowcy go odczują

Diagności i stacje kontroli zdecydowały się na strajk, a to oznacza, że tuż przed majówką kierowcy mogą mieć spore problemy z przeglądem swoich aut. Tym razem jednak nie będzie to akcja ogólnopolska, z kwitkiem kierowców będą odsyłać diagności z Warszawy i okolic.

Powód protestu nie jest nowy. Chodzi o to samo co w ostatnich akcjach protestacyjnych, czyli zamrożenie urzędowych stawek za obowiązkowy przegląd samochodu. Przypominamy, że te nie zmieniły się od 19 lat. Trudno zatem dziwić się, że stacje kontroli pojazdów, w czasach kiedy pensja minimalna rośnie najszybciej, a inflacja zwiększa koszty działalności, zaczynają mieć coraz większe problemy z płynnością finansową.

Protest diagnostów jeszcze przed majówką

Z tego powodu Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów zdecydowała się na strajk w dniu 26 kwietnia 2023 r. Z informacji podanych przez organizatora udział w proteście potwierdziło około 75 stacji ze 116 punktów funkcjonujących na terenie Warszawy i okolic. To oznacza, że dwie na trzy stacje w środę będą zamknięte. A to nie koniec, bo PISKP twierdzi, że rozmowy trwają z kolejnymi punktami. Protest popierają też Związek Dealerów Samochodów oraz Polska Izba Motoryzacji.

To jednak nie wszystko. SKP zdecydowały, że w dniach poprzedzających protest, czyli 24 i 25 kwietnia (poniedziałek i wtorek) przeprowadzić przegląd i konserwację łącza internetowego oraz sieci komputerowej. Z tego powodu w tych dniach badania techniczne trzeba będzie robić w trybie awaryjnym. Następnie wszyscy prześlą dane z trybu awaryjnego w środę 26 kwietnia o godz. 12.

Zobacz wideo

Protest diagnostów - mobilizacja trwa

Cały czas prowadzimy mobilizację, żeby jak najwięcej SKP przystąpiło do protestu. Zgłaszają się kolejne stacje

- poinformował przedstawiciel organizatora.

Będziemy informować kierowców, dlaczego protestujemy i dlaczego chcemy, żeby opłaty za badania zostały zwaloryzowane. A tak naprawdę to dostosowane do aktualnych realiów gospodarczych. Został przygotowany plakat oraz ulotka informacyjna dla kierowców

- czytamy dalej w oświadczeniu organizacji zrzeszającej SKP.

Właściciele Stacji Kontroli Pojazdów już od dłuższego czasu podnoszą temat swoich problemów i kurczenia się sieci SKP, które bankrutują. Jak twierdzą przedstawiciele PISKP aktualnie wiele firm balansuje na progu rentowności. Z jednej strony stawki ustalono 19 lat temu, z drugiej konieczna jest inwestycja w sprzęt i pokrywanie rosnących rachunków za media oraz pensji.

Jak czytamy w oświadczeniu, środowisko od dłuższego czasu zwraca się z apelem do rządzących o dostosowanie wysokości opłat za badania techniczne do aktualnych realiów gospodarczych. Przedsiębiorcy prowadzący Stacje Kontroli Pojazdów deklarują, że chcą skutecznie robić to, do czego stacje kontroli pojazdów są powołane, ale nie da się tego robić, jeśli przychody nie pokrywają kosztów.

Pomimo licznych pism, petycji, interpelacji poselskich, rozmów, a nawet dwóch protestów ulicznych w 2021 i 2022 roku do tej pory nie było żadnej reakcji ze strony rządu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA