Strzałka pokazuje nogi pieszej. To wideo powinien zobaczyć każdy kierowca

50-letniej kobiecie nic poważnego się nie stało, ale nagranie daje do myślenia. Uderzona przejściu piesza dosłownie zrobiła fikołka w powietrzu.

Kielce. Piesza potrącona na przejściu

To jeden z najnowszych filmów na kanale "STOP CHAM", ale został nagrany 19 września zeszłego roku na ulicach Kielc. Na nagraniu widzimy, jak 50-letnia piesza, która jest już na przejściu zostaje uderzona przez samochód. 50-letnia kobieta wylatuje w powietrze, robi salto i ląduje na asfalcie. Z opisu filmu dowiadujemy się, że ukarany został 22-letni kierowca (podobno odebrano mu prawo jazdy), a 50-latka trafiła do szpitala, ale nic poważnego mu się nie stało. Nie zamierzamy dzisiaj nikogo piętnować. To nagranie to znakomity pretekst do powtórki najważniejszych zasad ruchu drogowego. Takich wydarzeń na drogach da się przecież uniknąć w bardzo prosty sposób.

 

Trudne warunki na drodze. Uważać musi i kierowca, i pieszy

Po pierwsze, szczególna ostrożność. Uczymy się o niej już w szkole, potem do znudzenia jest nam wpajana podczas kursu na prawo jazdy. Może dlatego tak szybko o niej zapominamy. - Szczególna ostrożność - ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie - taką definicję znajdziemy w ustawie Prawo o ruchu drogowym.

Często wspomina o nim także policja podczas komentowania wypadków lub udzielania porad dotyczących bezpiecznej jazdy. Oklepana formułka, której nikt nie bierze na poważnie. To błąd. Są sytuacje, w których należy zwolnić i bacznie przyglądać się drodze. Powyższe wideo to idealny przykład. W tak skrajnych warunkach kierowca powinien jechać wolniej i z najwyższą uwagą obserwować przejścia. Choć w tym zdarzeniu piesza nie jest niczemu winna, to również powinna dwa razy upewnić się, czy kierowca ją widzi. Naszym celem na drodze jest bezpieczne dotarcie do domu, a nie udowodnienie, kto ma pierwszeństwo. Zawsze radzimy - jeśli nie jesteś pewny, czy ktoś cię widzi, to lepiej nie wjeżdżać na skrzyżowanie ani nie wchodzić na przejście. Dla własnego bezpieczeństwa.

Druga z kluczowych zasad. Nie widzisz? Zwolnij

W trudnych warunkach, także przy ograniczonej widoczności, prędkość jest naszym wrogiem. Zawsze trzeba wtedy zwolnić i dać sobie czas na reakcję. W tak skrajnych warunkach, jak na filmie warto jechać wolniej niż obowiązujące ograniczenie prędkości. Na wszelki wypadek. W nocy i w ulewę można po prostu nie zauważyć pieszego, nawet jeśli patrzymy przed siebie. Kierowca musi sobie zostawiać margines błędu.

Pamiętajcie. Kiedy nie widzicie dobrze przejścia dla pieszych, to zwolnijcie. To wasz obowiązek. Musicie wziąć pod uwagę, że ktoś może na nie wejść. Zresztą ta zasada dotyczy nie tylko przejść dla pieszych. Zwalniamy przecież znacznie częściej. Ciasna osiedlowa uliczka w strefie zamieszkania? Zwalniasz, bo w każdej chwili może ci przed koła wybiec dziecko albo wyjść ktoś z psem. Nie widać linii na drodze i znaków? Zwalniasz, żeby lepiej zorientować się w sytuacji. Wyjeżdżasz z podporządkowanej uliczki, ktoś zasłonił ci widok? Delikatnie się wychylasz i sprawdzasz sytuację na większej drodze. 

Zobacz wideo 17-letnia rowerzystka potrącona na pasach. Powód? Nieuwaga i brak znajomości przepisów

Kierowca i pieszy na przejściu. Jak się zachować?

Kierowca przed przejściem, niezależnie od warunków, powinien zawsze zwolnić i obserwować jego okolice. Jak najłatwiej uniknąć niebezpiecznych sytuacji? Traktuj przejścia dla pieszych i ich okolice jak drogi z pierwszeństwem przejazdu. Kiedy znajdujesz się na drodze podporządkowanej, ustępujesz pierwszeństwa nie tylko tym samochodom, które już znajdują się na skrzyżowaniu, ale również tym, które się do niego zbliżają i mają przed tobą pierwszeństwo. Tak samo traktuj przejścia dla pieszych i samych pieszych. Z kolei pieszy musi zawsze pamiętać, że nie istnieje coś takiego jak bezwzględne pierwszeństwo. Piesi wciąż przed przejściem muszą się rozejrzeć, dać kierowcom czas na reakcję, a na pasy wejść, kiedy mają pewność, że możemy to zrobić bezpiecznie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.