Teksty kierowców do policjantów. Część oznacza bankowy mandat, a część obniży karę do pouczenia

Z rozmową z policjantem jest jak z rozmową kwalifikacyjną. Są teksty, które mogą ci pomóc, a są takie, które pogrążą cię całkowicie. Których zatem lepiej unikać, a które powinny pojawić się podczas kontroli drogowej? Oto nasza lista.

Ciekawostki związane z kontrolami drogowymi znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Kontrola drogowa przypomina trochę small talk. Są teksty, które muszą się w nim pojawić i są takie, które będą stuprocentowo zbędne. Są też wypowiedzi, które mogą skłonić funkcjonariusza do odstąpienia od kary grzywny i zamiany jej na pouczenie, a są takie, które oznaczają murowany mandat. Spójcie na naszą listę. Sprawdźcie które już znacie, a których jeszcze nie.

Zobacz wideo [MATERIAŁ SPONSOROWANY] Toyota Mirai samochodem przyszłości? Tomasz Korniejew z Robertem Mularczykiem sprawdzili to dla was

Tego pod żadnym pozorem nigdy nie mów policjantowi!

Policjant też człowiek. To prawda. Tak samo jak każda inna osoba może odczuwać empatię, ale też wkurzyć się. A jako że w czasie kontroli drogowej na znak władzy dzierży w dłoni bloczek mandatowy, są pewne wypowiedzi, których lepiej unikać podczas rozmowy. Idealny przykład to:

  • Wasze pensje pochodzą z moich podatków. To ja jestem waszym szefem.
  • Długo jeszcze to potrwa? Nie mam czasu na rozmowy z wami.
  • Weźcie się za robotę, zamiast karać za takie wykroczenia. Tylu morderców jest na wolności.
  • Pan zobaczy, on i on też zrobili dokładnie to samo co ja. Ich też zatem złapcie.
  • W dokumentach mam dla Pana drobny podarunek.
  • Nie macie prawa mnie karać. Jestem obywatelem świata i istotą wolną. Nie dotyczą mnie wasze zakazy i nakazy.

Użycie jednego z powyższych tekstów sprawi, że mandat stanie się pewny jak amen w pacierzu. Powiemy więcej, macie szansę nie tylko na karę, ale i wyższą karę. Policjanci zaczną szukać kolejnych wykroczeń tylko po to, żeby podbić kwotę wpisaną na blankiecie. A w skrajnym przypadku ryzykujecie też aresztem i zarzutami karnymi.

Jakie teksty mogą pomóc w uniknięciu mandatu w czasie kontroli drogowej?

Przejdźmy teraz na biegun przeciwny. Co powiedzieć, aby policjant odstąpił od wlepienia kary za wykroczenie?

  • Wiozę rodzącą żonę do szpitala! (ale tylko wtedy, gdy rzeczywiście ją wieziecie)
  • Jadę po chore dziecko do szkoły. Tak jestem zdenerwowany, że nie zauważyłem znaku. (w tym przypadku też nie kłamcie jednak lepiej)
  • Wszystko zawaliło mi się na głowę dziś. Mandat mnie dobije.
  • To moje pierwsze wykroczenie w życiu. Jeżdżę naprawdę bezpiecznie. Możecie sprawdzić Panowie moją kartotekę w CEPiK. Proszę o łagodny wymiar kary.
  • Słabo zarabiam, a jestem jedynym żywicielem w domu. Proszę o łagodniejsze potraktowanie. (ale nie gdy jedziecie np. luksusowym mercedesem)
  • Dobrze znam kilku policjantów. Może Panowie pracujecie z nimi w jednej jednostce?

Generalna zasada jest jedna. Kierowca musi przyznać się do winy za wykroczenie, wyrazić żal i zapewnić, że już teraz wyciągnął nauczkę z tej kontroli drogowej. Poza tym wypowiedź można wesprzeć argumentem emocjonalnym budzącym współczucie. Czasami taka metoda sprawi, że zamiast mandatu kierujący dostanie pouczenie. Czasami pozwoli znacznie obniżyć wysokość kary – bo policjant np. zrezygnuje z karania za wszystkie wykroczenia. Kiedy ten sposób stanie się całkowicie nieskuteczny? Głównie w przypadku, w którym prowadzący popełni drastyczne wykroczenie lub ma grubą kartotekę i np. okaże się, że popełnił to samo wykroczenie nie pierwszy raz. Wtedy lepiej od razu mocniej złapać się za portfel.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.