Cristiano ma motoryzacyjną klasę. Potwierdził to jeżdżąc wyjątkowym Bugatti w Madrycie

Cristiano Ronaldo jest kontrowersyjny. Lubi nie tylko drogie ubrania i biżuterię, ale również najlepsze samochody świata. Pokazał się właśnie w Madrycie na pokładzie Bugatti Centodieci. Powstało tylko 10 sztuk tego auta. Każda kosztowała ponad 37 mln zł.

Więcej ciekawostek związanych z najlepszymi samochodami świata znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Cristiano Ronaldo bez wątpienia jest świetnym piłkarzem. To jednak też dość elektryzująca postać. Powód? Fani piłki albo go kochają, albo nienawidzą. I choć jego niektóre zachowania oraz fochy rzeczywiście bywają delikatnie mówiąc kontrowersyjne, jednego nie da się mu zarzucić. W sensie motoryzacyjnym ma wyjątkową klasę. Jego przydomowy garaż dosłownie pęka w szwach! Znajduje się w nim kilka Ferrari, McLarenów, Rolls-Royce`ów czy Bugatti.

Zobacz wideo 21-latek pędził 111 km/h w obszarze zabudowanym

Bugatti Ronalda kosztowało ponad 37 mln zł. Tyle co prawie 700 Fabii!

W garażu Cristiano Ronaldo od jakiegoś czasu stoi również naprawdę wyjątkowy model Centodieci. I to właśnie to auto piłkarz postanowił "przewietrzyć" podczas pobytu w Madrycie. Na pokładzie Bugatti Cristiano wraz ze swoją partnerką pojechał na kolację do modnej restauracji. Jak możecie się spodziewać, wzbudził tym niemałe zainteresowanie. Relacja z przejazdu coupe pojawiła się nawet w mediach społecznościowych i przedziera się właśnie przez najważniejsze, światowe serwisy internetowe.

Standardowe coupe Bugatti jest unikalne. Dla przykładu Veyron powstał w ilości wynoszącej 600 sztuk, podczas gdy produkcja Chirona została już ograniczona do 500 sztuk. Centodieci jest jednak jeszcze bardziej elitarny. Bo francuska marka zbudowała zaledwie 10 egzemplarzy. I każdy z nich znalazł nowego nabywcę jeszcze przed oficjalną premierą. Samochód tani z pewnością nie jest. Za każdą sztukę trzeba było zapłacić równe 8 mln euro. To daje obecnie ponad 37 mln zł. Auto wydaje się jednak warte każdej złotówki z tej kwoty.

37 mln zł zapłacone za Bugatti Centodieci wystarczyłoby wam na zakup np. floty składającej się z 71 sztuk BMW serii 7 w konfiguracji podstawowej. Gdyby przeliczyć cenę francuskiego coupe na cenę np. Skody Fabii, za jedno Bugatti mielibyście prawie 694 hatchbacki z Czech.

Bugatii Centodieci. Elitarne coupe z mocno limitowaną produkcją

Czemu Bugatii Centodieci jest tak drogie? Jak już wspominałem, powstanie lub powstało zaledwie 10 sztuk. Po drugie coupe stanowi hołd dla modelu EB110, czyli najszybszego seryjnie produkowanego auta w latach 1991-1992 oraz nawiązuje do 110. rocznicy powstania firmy (centodieci to bowiem z włoskiego 110). Po trzecie Bugatii Centodieci jedynie przypomina Chirona. Oferuje bowiem unikalną stylizację. Projekt jest bogato zdobiony w ostre linie i charakterystyczne detale. Po czwarte coupe nadal daje naprawdę wyjątkowe i wyśrubowane możliwości.

W tylnej części nadwozia, między kabiną a absurdalnie wielkim skrzydłem spojlera, umieszczony jest charakterystyczny dla współczesnych Bugatti silnik W16. Ma 8 litrów pojemności, cztery turbosprężarki i 1600 koni mechanicznych mocy. Auto rozpędza się do pierwszej setki w 2,4 sekundy. Maksymalnie może przyspieszyć do 340 km/h.

Ostatnia ciekawostka? Każdy z 10. egzemplarzy po wyprodukowaniu i przed oddaniem go właścicielowi przechodzi wyczerpujące testy. W ich ramach musi pokonać co najmniej 350 km/h, w tym ma zostać rozpędzony do prędkości maksymalnej.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.