Ukraińska armia używa Sherpów? Wszędołaz został sfilmowany w trakcie pokonywania rzeki

Ukraińska armia jest bardzo kreatywna. Jeśli jakaś metoda walki może być skuteczna, używają jej, nawet gdy wykracza poza typową taktykę. Teraz wojsko zaprzęgło do działań bojowych wszędobylskie Sherpy.

Na najnowszym niewyraźnym wideo opublikowanym na Twitterze można zobaczyć, jak niewielki dziwaczny pojazd bez trudu pokonuje rzekę. Portal Geek Week informuje, że to nowy nabytek ukraińskiej armii, wszędołaz Sherp.

Zobacz wideo [AUTOPROMOCJA] Skoda Enyaq - idealny miejski samochód? Sprawdzamy!

Więcej informacji na temat sytuacji w Ukrainie możesz znaleźć na stronie głównej Gazeta.pl

Nazwa Sherp bierze się od tybetańskiego plemienia słynnych tragarzy

Sherpy (albo jak ktoś woli: Szerpy) to wyjątkowe pojazdy, których dzieje są skomplikowane jak historia wschodniej Europy. Można powiedzieć, że wszędołaz Sherp to panrosyjski projekt. Zanim ktokolwiek poczuje się urażony, przypomnę, że historia państwa ruskiego zaczęła się od Rusi Kijowskiej, której nazwa nie jest przypadkowa.

Dopiero po podbiciu przez Mongołów plemiona wschodniosłowiańskie zostały podzielone na przyszłe narody: rosyjski, ukraiński i białoruski. Wtedy każdy wybrał własną interpretację wydarzeń historycznych. Faktem jest, że wszystko zaczęło się w Kijowie.

Dlaczego o tym piszę? Z Sherpem było bardzo podobnie. Pomysł na nietypowy pojazd narodził się w głowach dwóch osób. Pierwszą jest Władimir Szkolnik pochodzący z Kijowa, który pracował na Syberii przy naprawie gazociągów. Już wtedy myślał o stworzeniu uniwersalnego terenowego pojazdu.

Pomysłowy pojazd narodził się w głowie konstruktora-amatora z Petersburga

Przełom nastąpił, gdy trafił na projekt domorosłego konstruktora Aleksieja Garagaszjana o ormiańskim korzeniach, ale mieszkającego w Petersburgu (dawniej: Sankt-Petersburgu, Piotrogrodu, Leningradu).

Ten prosty ekscentryczny człowiek miał genialny pomysł na wszędołaza. Szkolnik nabył prawa do konstrukcji protoplasty Sherpa za ekwiwalent 60 tys. dolarów i w 2012 r. otworzył biuro w Kijowie. Następnym etapem było rozpoczęcie produkcji w 2014 r. w Petersburgu, głównie dlatego, że rosyjski rynek miał największy potencjał handlowy.

Przynajmniej tak wydawało się właścicielowi. Później okazało się, że w wyjątkowo wyglądającym Sherpie i jego nieprawdopodobnych właściwościach terenowych zakochał się cały świat, włączając w to amerykańskich jutuberów i raperów z Kanyem Westem na czele. Gwiazda hip-hopu ma całą flotę takich pojazdów na swoim ranczu. Nie trzeba dodawać, co to oznacza dla popularności Sherpa.

Przed początkiem rosyjskiej agresji w Ukrainie Sherp miał zakłady produkcyjne w Petersburgu, Kijowie i... Winnipeg w Kanadzie. Standardowe parametry tego pojazdu są bardzo skromne. Cały sekret tkwi w wyjątkowej konstrukcji.

Sekret możliwości terenowych Sherpa jest ukryty w jego kołach

Sherp w wersji Pro ma raptem 3,4 m długości i wysokoprężny silnik o poj. 1,5 l oraz mocy zaledwie 44 KM. Wyprodukowała go japońska Kubota znana ze sprzętu rolniczego i dzięki niemu osiąga zawrotną prędkość 45 km/h. W wyglądzie Sherpa najbardziej rzucają się w oczy olbrzymie opony, które zajmują niemal całe podwozie i mają dodatnią wyporność.

Dzięki nim pojazd potrafi pokonać każdy teren włącznie z bagnistym i pustynnym, a nawet przemierzać zbiorniki wodne. Warto też wspomnieć o kanciastej kabinie i szczelnym podwoziu wykonanym z pancernych blach. Konstrukcja Sherpa kryje znacznie więcej innowacyjnych rozwiązań i można by napisać książkę.

Dzięki ekonomicznemu napędowi i dodatkowym zbiornikom na paliwo (montowanym w kołach!), jest w stanie zabrać nawet 286 l paliwa. Tak wyposażony Sherp może bezustannie podróżować nawet przez 100 godzin i w tym czasie pokonać do 3 tys. km.

Sherp Pro kosztuje ponad 100 tys. dolarów, ale można go kupić również w Polsce. To naprawdę wyjątkowy pojazd, który może pomóc dotrzeć ukraińskiej armii w pozornie niedostępne rejony. Najlepiej opowiada o nim właściciel firmy Władimir Szkolnik:

Siła Sherpa nie polega na tym, że może jeździć po piasku lepiej niż Toyota LC200 – nie może. Nie polega też na tym, że może płynąć szybciej niż łódź motorowa – nie może. Nie chodzi o to, że może być bardziej stabilny w śniegu niż skuter śnieżny – nie może. Siła Sherpa jest w tym, że może podróżować absolutnie wszędzie! Na świecie nie ma jeszcze innego pojazdu zdolnego do tego.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.