Szykują się zmiany przepisów. Starosta nie zabierze już prawa jazdy z automatu

Starosta nie będzie mógł automatycznie odebrać uprawnień kierowcy, który przekroczy prędkość w mieście. Projekt zmian jest już prawie gotowy. Ministerstwo Sprawiedliwości pokaże go jeszcze w lutym.

O sytuacji prawnej polskich kierowców szerzej opowiadamy również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Przepisy obowiązujące od maja 2015 roku mówią jasno. Kierowca, który zostanie przyłapany przez policjantów na przekroczeniu prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym, straci prawo jazdy na trzy miesiące. Z ustawy o kierujących pojazdami wynika, że zatrzymanie dokumentu odbywa się na mocy decyzji administracyjnej wydanej przez starostę. Tak już jednak nie będzie. Niedawno zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, a teraz na poważnie ruszyły prace legislacyjne nad koniecznymi zmianami.

Zobacz wideo [MATERIAŁ SPONSOROWANY] Jak wygląda polski rynek motoryzacyjny? Odpowiada Fabien Goulmy z Renault

Starości przed odebraniem prawa jazdy, będą musieli wysłuchać kierowcy

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z grudnia 2022 roku orzekł, że przepisy w takim kształcie nie są konstytucyjne. Nie chodzi o samą karę czy jej zasadność, a raczej tryb jej wystawiania. Starości musieli odbierać kierowcom prawo jazdy z automatu. Prowadzący tracili tym samym prawo do obrony i przedstawienia swojego stanowiska. Teraz ma się to zmienić – o czym pisze Rzeczpospolita.

Informacje w tej sprawie dziennikarze dostali od Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości. Stwierdził, że jeszcze w lutym pojawi się projekt, który będzie zakładał, iż starosta przed podjęciem decyzji o wstrzymaniu uprawnień na trzy miesiące, będzie musiał uzyskać stanowisko kierującego i zapoznać się z nim. Dopiero wtedy możliwe będzie zamrożenie prawa jazdy. Automatyzm zostanie zatem wykasowany i to na poziomie centralnym.

Wprowadzona zostanie pewnie też procedura odwoławcza. W świetle wyroku TK samo uzyskanie wyjaśnienia od kierowcy może się okazać niewystarczające.

Ujednolicenie jest konieczne. Obecnie interpretacja zależy od części kraju

Dziś sytuacja zależy od regionu kraju. Czasami urzędnicy zabierają prawa jazdy za przekroczenie prędkości w mieście, a czasami nie. Interpretacje wyroku TK są różne i wprowadziły spory chaos prawny. Właśnie dlatego samorządowcy zgłosili się do Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą o unormowanie sytuacji i prawne ustalenie jednego schematu postępowania. I resort zgodził się na przygotowanie zapisów, choć początkowo nie dostrzegano potrzeby wprowadzania zmian w prawie.

Zaraz po wyroku minister Warchoł mówił o tym, że Trybunał nie oczekuje zmiany prawa - oczekuje od starostów, aby zmienili praktykę.

Zmiana przepisów nie jest taka prosta. To nowelizacja kilku ustaw

Może się wydawać, że zmiany przepisów wymuszone wyrokiem TK dotyczącym przekroczenia prędkości w mieście i odbierania prawa jazdy to wyłącznie formalność. Tak jednak nie jest. Skuteczne wdrożenie zmian wymaga bowiem zmian w prawie o ruchu drogowym, ustawie o kierujących pojazdami i jeszcze kilku innych aktach prawnych. Tylko w takim przypadku procedura okaże się wszechstronna i w wystarczającym stopniu zostanie prawnie umocowana.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.