Kłamstwo prędkościomierza. Nie pojedzie się 240 km/h

Czemu na prędkościomierzu widoczne są wyższe wartości niż w rzeczywistości może pojechać auto? Jest kilka powodów.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Będąc dziećmi wiele osób oceniało możliwości samochodów i ich prędkość po dwóch czynnikach – po ilości rur wydechowych i wartości na prędkościomierzu. Podchodząc do szyby i spoglądając na analogowy prędkościomierz z podnieceniem mówiło się, że ten jest w stanie jechać 220 km/h, a inny samochód 250 km/h, a kolejny był słaby, bo miał tylko 180 na liczniku.

Zobacz wideo 18-latek bez prawa jazdy prowadził pijany i uciekał policji

Lata mijają, a tamte dzieci są już dorosłymi osobami i wiedzą, że za oszałamiającym niekiedy wyglądem nie idzie w parze prędkość czy przyspieszenie. Jednak można się zastanawiać, dlaczego niektóre samochody mają tak wysoko wyskalowany prędkościomierz, skoro ich prędkość maksymalna jest o wiele niższa? Powodów jest kilka.

Trzeba jednak zaznaczyć, że mowa tutaj głównie o prędkościomierzach analogowych. Pierwszy powód jest dosyć prosty – komfort odczytu. Ponieważ prędkościomierze mają kształt koła lub półkola, to oczywiste jest, że umieszczenie jedynie prędkości maksymalnej na końcu byłoby problematyczne podczas jazdy. Poza tym w wielu krajach prędkość maksymalna na drogach publicznych (głównie chodzi o autostrady) wynosi 130 km/h i to właśnie tę wartość umieszczają na szczycie prędkościomierza.

Kolejny powód, można zawrzeć w starym przysłowie, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Trudno dla producenta dostosowywać prędkościomierze do prędkości maksymalnej każdego modelu, a nawet w ramach konkretnego auta do jego wartości maksymalnej. Zatem łatwiej jest wstawić jeden prędkościomierz i zaoszczędzić znaczną ilość pieniędzy. Ten sam powód wykorzystywany jest w modelach, które wykorzystują różne napędy (benzyna i diesel). Taniej i szybciej.

Ostatni powód to regulacje prawne lub wewnętrzne uzgodnienia (lub takie pomiędzy producentami). W Japonii ograniczenie prędkości wynosi 180 km/h, w Europie jest to 250 km/h. Są jednak producenci, którzy sami narzucają sobie kaganiec i ich samochody nie pojadą szybciej niż np. 180 km/h, ale prędkościomierz wyskalowany jest do 200 km/h ze względu prawdopodobnie na pełną liczbę.

Jak zatem widać, jeśli nie chodzi o komfort kierowcy, to chodzi o pieniądze i przepisy. Jednak z drugiej strony może warto nadal wierzyć, że jakiś gruchot jest w stanie pojechać o wiele szybciej niż wygląda, bo tak pokazuje prędkościomierz? Zawsze milej tak myśleć.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.