Udając taksówkarza woził ludzi budyniowym Mercedesem. Gorsze było jednak coś innego

Mieszkaniec województwa pomorskiego podszywał się pod taksówkarza i woził pasażerów po Gdyni. Ale to nie brak licencji stanowił największy problem. Mężczyzna jeździł mimo aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego z Gdańska dokonali zaskakującego odkrycia podczas rutynowej kontroli taksówek jeżdżących po Gdyni. Mundurowi wykonując swoją pracę na jednym z postojów TAXI postanowili sprawdzić m.in. charakterystycznego budyniowego Mercedesa Klasy E, oznakowanego jako taksówka.

Jak dowiadujemy się z komunikatu prasowego, w trakcie prowadzonych czynności okazało się, że kierowca nie posiada ważnej licencji na wykonywanie przewozów taksówkowych. Co więcej, swoją działalność gospodarczą w tym zakresie wyrejestrował ponad dekadę temu.

Na tym jednak nie koniec naruszeń mężczyzny. Inspektorzy ujawnili, że oszust w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę samochodu. Kontrola wykazała, że mężczyzna ma aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

KontrolaNowe zasady kontroli drogowej. Kierowcy wciąż zapominają. Nie tylko o rękach na kierownicy

Pracownicy ITD poinformowali, że w stosunku do nieprzestrzegającego przepisów mężczyzny zostanie wszczęte postępowanie administracyjne, które pomoże wyegzekwować karę. Mercedes, którym nielegalnie woził pasażerów, został odholowany na parking administracyjny. Dalsze czynności w sprawie kierowania samochodem z orzeczonym zakazem przejęli miejscowi policjanci.

Mężczyzna nie stosując się do wyroku sądu popełnił przestępstwo naruszając art. 244 Kodeksu karnego mówiący o tym, że kierowca, który pomimo prawomocnego zakazu prowadzenia samochodów, nie stosuje się do orzeczonego przez sąd zakazu, podlega karze ograniczenia wolności na okres od 3 miesięcy do lat 5.

Więcej wiadomości na temat zdarzeń drogowych znajdziesz na Gazeta.pl

Zobacz wideo Taksówkarz wiózł kobietę na porodówkę. Poprosił policję o pomoc
Więcej o: