Nowe zasady kontroli drogowej. Kierowcy wciąż zapominają. Nie tylko o rękach na kierownicy

Nowe zasady kontroli drogowych obowiązują od kilkunastu miesięcy. Niestety nie wszyscy kierowcy zdążyli je przyswoić. A to może stworzyć poważny problem. Bo niesubordynacja kosztuje w skrajnym przypadku kajdanki na nadgarstkach i... 30 tys. zł grzywny!

Kolejne nowelizacje przepisów drogowych omawiamy również w serwisie Gazeta.pl.

Bywa że policjanci mają nie lada problem w czasie kontroli drogowej. Nie potrafią poradzić sobie z agresywnym kierującym lub nie mają wystarczającej ilości siły, aby go obezwładnić. Sytuacja jest śmieszna? Nie do końca. Do śmiechu nie jest ani policjantom, ani nam nie powinno być. Policjantom, bo sytuacja zagraża ich bezpieczeństwu. Nam, bo nieudolność funkcjonariuszy sprawia, że nie są w stanie dbać o nasze bezpieczeństwo.

Zobacz wideo Nie zatrzymujesz się na "stopie"? Policja wyśledzi to z drona

Zatrzymaj auto, wyciągnij dokumenty i połóż dłonie na kierownicy

Na sytuację postanowili zareagować również legislatorzy. Stąd zmiana w procedurze prowadzenia kontroli drogowej. Uprawnienia funkcjonariuszy zostały wzmocnione i to w sposób zasadniczy. To ma im pomóc w okiełznaniu potencjału niektórych kontrolowanych. Dziś kierujący ma nie tylko obowiązek zatrzymać pojazd na widok policjanta machającego lizakiem. Lista jego powinności jest zdecydowanie dłuższa.

Po zatrzymaniu pojazdu kierujący powinien uchylić szybę, przygotować dokumenty swoje i pojazdu (jeżeli komplet posiada), a następnie położyć dłonie na kierownicy. W takiej pozycji najlepiej jest oczekiwać na podjęcie funkcjonariusza. Jeżeli policjant poprosi o to, można zgasić silnik i włączyć światła awaryjne czy opuścić kabinę pasażerską pojazdu. Bez wyraźnej prośby (czy też polecenia) z wnętrza auta lepiej nie wychodzić. Najlepiej nawet nie odpinać pasów bezpieczeństwa czy nie otwierać drzwi.

Policjant może również oczekiwać, że kierujący będzie wykonywał jego polecenia związane z poddaniem się badaniu alkomatem czy udostępni pojazd do przeszukania lub kontroli technicznej. Funkcjonariusz poprosi. W domyśle będzie jednak wymagać.

Poleceń policjanta trzeba słuchać. Inaczej...

Nerwowe ruchy, niewykonywanie poleceń funkcjonariusza czy samowolne wysiadanie z pojazdu może zostać odczytane przez funkcjonariusza jako próba zagrożenia jego bezpieczeństwu. Skutek? Tym stanie się podjęcie próby obezwładnienia. A w kolejnym kroku policjant będzie mógł oskarżyć kierowcę o – w najlepszym razie – utrudnianie czynności. Sprawa trafi do sądu, a tam kierowca dostanie karę pozbawienia wolności lub grzywny. Wyrok może mówić o grzywnie sięgającej 30 tys. zł!

Radiowóz z krzakach, a policjant bez munduru. Można tak?

Kierowca musi trzymać ręce na kierownicy, a policjanci mogą... ustawić radiowóz w krzakach. Dokładnie tak! Nowelizacja przepisów dała im nie tylko szersze uprawnienia w stosunku do kierujących. Sprawiła również że "pojazd Policji może zostać unieruchomiony w miejscu, gdzie jest to zabronione". Warunek w tym przypadku jest jeden. Sposób ustawienia radiowozu nie może zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego. Co więcej, gdy stanie np. na zakazie, wystarczy włączyć w nim światła błyskowe. Te kasują działanie przepisów i potencjalną karę.

Rozmawiając o kontroli drogowej, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Chodzi o sposób zatrzymania pojazdu. Kto i gdzie może wydać polecenie kierowcy? W terenie zabudowanym każdy – zarówno policjant w mundurze, jak i ubrany po cywilnemu. Nie ma znaczenia pora dnia ani sposób oświetlenia drogi. Poza terenem zabudowanym prawo do przeprowadzenia kontroli drogowej ma tylko policjant w mundurze.

Umundurowany funkcjonariusz po zatrzymaniu musi się przedstawić i podać powód zatrzymania. Legitymację pokazuje tylko na prośbę kontrolowanego. Policjant bez munduru legitymację powinien okazać bez prośby ze strony kierowcy. To jego obowiązek.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.