Grupa HUSAR już jest w Turcji. Jakiego sprzętu używa strażacka elita?

Do Turcji poleciała z Polski elita Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy z CGPR HUSAR to ludzie do zadań specjalnych. Jakich pojazdów używają na co dzień?

Polscy strażacy z grupy HUSAR już są na miejscu katastrofy humanitarnej w Turcji. W trzęsieniu ziemi na terenie Turcji oraz Syrii zginęło co najmniej 5 tys. osób, a kolejne tysiące mogą czekać na pomoc, uwięzione pod zawalonymi budynkami. Teraz najważniejszy jest czas. Więcej informacji na temat trzęsienia ziemi w Turcji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo W Studiu Biznes pojawiła się amerykańska legenda: pikap Jeep Gladiator

Poszkodowanych w trzęsieniu ziemi ludzi będą ratować Polacy z Ciężkiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej HUSAR. Pół godziny po północy polskiego czasu w Gaziantep w południowej Turcji wylądowało 76 strażaków, którzy zabrali ze sobą osiem psów. To strażackie jednostki specjalne i specjaliści od rzeczy niemożliwych do wykonania. Wraz z nimi na miejsce udało się także pięciu ratowników medycznych

Ciężka Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza HUSAR Poland może prowadzić misje zagraniczne, bo ma aktualny certyfikat INSARAG, co oznacza, że uczestniczyła i z powodzeniem zakończyła ćwiczenia symulujące trzęsienie ziemi w fikcyjnym kraju. Wchodzące w jej skład jednostki znają wszystkie niezbędne procedury, również związanie z przekraczaniem granicy, są odpowiednio przeszkoleni i potrafią działać na terenie obcego państwa.

W skład Ciężkiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej HUSAR Poland wchodzą strażacy, psy i sprzęt z Komend PSP w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Nowym Sączu, Jastrzębiu-Zdroju, Gdańsku i Wałbrzychu, Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie i funkcjonariusze Komendy Głównej PSP.

Grupa HUSAR jest znakomicie wyszkolona oraz dobrze wyposażona. W jej składzie są ratownicy przeszkoleni w ratownictwie wysokościowym, korzystaniu z nawigacji satelitarnej GPS oraz obsłudze elektronicznych urządzeń do lokalizacji osób znajdujących się pod gruzami. Jednostki HUSAR spełniają poziom gotowości ABCU.

Strażacy z grupy HUSAR mają quady, pikapy, specjalne ciężarówki

Powyższe literki są ważne, bo oznaczają również minimalny poziom wyposażenia w sprzęt. Chodzi m.in. o sprzęt poszukiwawczy, do rozbudowy obozowiska i do stabilizacji konstrukcji uszkodzonych budynków, ale także o samochody oraz inne pojazdy specjalne.

Z jakich środków transportu korzysta HUSAR? Minimalne wyposażenie Specjalnych Grup Poszukiwawczo-Ratowniczych poziomu A obejmuje lekki samochód rozpoznawczy typu pikap, samochód ratownictwa technicznego z generatorem prądotwórczym, masztem oświetleniowym, wyciągarką i żurawiem hydraulicznym oraz ciężki samochód ratownictwa technicznego, tzw. holownik.

Wyposażenie następnych poziomów (B i C) jest rozszerzane o kolejne pojazdy specjalne: ciężkie samochody ratownictwa technicznego "rotatory" (rodzaj obrotowego wysięgnika) i ciężarówki z żurawiem o udźwigu 38 ton.

Tyle, jeśli chodzi o specyfikację, ale jakich marek i modeli pojazdów używają specjalsi Państwowej Straży Pożarnej? To zależy od jednostki. W skład grupy HUSAR wchodzi m.in. Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza "Warszawa 9", która w swoim taborze ma następujący sprzęt:

  • Mercedes Atego (średni samochód grupy poszukiwawczo-ratowniczej)
  • Ford Transit (lekki samochód grupy poszukiwawczo-ratowniczej)
  • Ciężarówka Scania (ciężki samochód ratownictwa technicznego)
  • Pikap Ford Ranger (lekki samochód rozpoznania ratowniczego)
  • Renault Kerax z kontenerem inżynieryjnym (ciężki samochód kontenerowy)
  • Quad Suzuki

Oczywiście strażacy z grupy HUSAR nie zabrali ze sobą pojazdów, bo to by znacznie opóźniło ich dotarcie na miejsce katastrofy i wymagało zaangażowania samolotów transportowych. Wzięli tylko 20 ton najpotrzebniejszego ratowniczego sprzętu. Mimo to lista pojazdów ma znaczenie, bo dzięki niej wiadomo, w używaniu jakich pojazdów są przeszkoleni polscy strażacy.

W razie potrzeby zorganizowania transportu na miejscu będą korzystać z podobnych samochodów i pojazdów, tak aby zminimalizować ryzyko błędów i maksymalnie przyspieszyć akcję ratowniczą. Dla ludzi czekających na pomoc pod gruzami każda minuta ma wagę życia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.