Rękojmia po nowemu a kupowanie auta - nowa broń przeciw oszustom?

Od 1 stycznia 2023 roku zmieniły się przepisy dotyczące praw konsumenta, w tym zapisy dotyczące rękojmi. Zmiany oznaczają większą ochronę dla kupujących, a co ważne z punktu widzenia zmotoryzowanych konsumentów, także tych nabywających używane towary.

Nowelizacja przepisów konsumenckich, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2023 roku, zmieniła szereg zapisów, w tym wprowadziła ochronę osób starszych, które "naciągano" na kosztowne zakupy podczas wyjazdów połączonych z prezentacjami towarów. Lepszą ochronę mają też osoby kupujące towary online oraz nabywające usługi cyfrowe. Jednak jedna z najistotniejszych zmian dotyczy samej rękojmi. 

Koniec rękojmi – co to oznacza dla konsumentów? 

Na początek zaskoczenie. Znika pojęcie "rękojmi" podobnie jak pojęcia "wady fizycznej" i "wady prawnej". Po prostu nowelizacja przeniosła z Kodeksu cywilnego do ustawy o prawach konsumentów większość przepisów dotyczących konsumentów. Wraz z tą rewolucją, ustawodawcy pokusili się o zmiany w przepisach, które de facto wymusiła na nich unijna dyrektywa. Od 1 stycznia wspomnianą "rękojmię", w większości przypadków zastąpiła "odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową".  

Nowe przepisy oznaczają nieco inną ścieżkę dochodzenia swoich praw. W pierwszej kolejności konsument, który nabył wadliwy towar, może żądać naprawy lub jego wymiany. Dopiero jak sprzedawca odmówi, w kolejnym kroku wymagać zwrotu pieniędzy – częściowego (obniżenia ceny) lub całkowitego. 

Więcej porad prawnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

To jednak nie koniec zmian. Korzystną zmianą dla konsumenta jest wydłużenie do dwóch lat terminu domniemania, że niezgodność z umową istniała już w chwili zakupu (do niedawna był to tylko rok). Sprzedawca będzie odpowiadał za wady – tak jak dotychczas – przez dwa lata od wydania towaru. Co ważne, po 1 stycznia przedsiębiorca ma nie 30, a tylko 14 dni na udzielenie odpowiedzi konsumentowi. 

Istotną zmianą jest też wydłużenie roszczenie o usunięcie wady lub wymianę. Od stycznia nie przedawnią się ono po upływie roku, ale obowiązują już ogólne terminy przedawnienia roszczeń – w niektórych przypadkach oznacza to nawet odpowiedzialność sprzedawcy przez sześć lat.  

Zobacz wideo

Co istotne będzie tylko jeden wyjątek, w którym sprzedawca nie będzie odpowiadał za brak zgodności towaru z umową. Mowa o sytuacji, w której przed transakcją wyraźnie poinformuje konsumenta, że dana cecha towaru odbiega od deklarowanej na opakowaniu lub reklamie, a konsument taką informację przyjmie i zaakceptuje. 

Większa ochrona przy zakupie używanych samochodów?  

To, co ważniejsze z punktu widzenia kierowców kryje się też w zapisach dotyczących zakupu używanego towaru, czyli m.in. samochodu w komisie. Z przepisów usunięto zapis o możliwości skrócenia przez sprzedawcę okresu rękojmi w przypadku towarów używanych. To oznacza, że zgodnie ze znowelizowanym Kodeksem cywilnym sprzedawca z automatu odpowiada wobec konsumenta za sprzedany towar przez dwa lata od momentu jego wydania.

Z ustawy też wynika, że jeżeli wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego. 

Jako wady fizyczne Kodeks cywilny zalicza cztery przypadki. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli: 

  1. nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia; 
  2. nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór; 
  3. nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia; 
  4. została kupującemu wydana w stanie niezupełnym. 

Co istotne w przypadku zakupu aut używanych, podobnie jak części używanych, trzeba zachować zdrowy rozsadek. Trudno domagać się po dwóch latach od zakupu auta używanego wymiany części eksploatacyjnych lub usunięcia awarii, które ewidentnie wynikają ze zużycia auta i długiego okresu eksploatacji lub np. korozji. W takich przypadkach sądy zawsze stają po stronie sprzedawcy, a nie konsumenta.  

Z drugiej jednak strony, zatajenie umyślnie wad, np. powypadkowej przeszłości auta, w wyniku której samochód może być niebezpieczny w dalszej eksploatacji, oznacza, że kupujący ma prawo domagać się zwrotu pieniędzy nawet po upływie dwóch lat od jego zakupu.  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.