Sekundniki znikają ze skrzyżowań w kolejnym dużym mieście. Znamy powody tej decyzji

Sekundniki znikają z kilku skrzyżowań w Częstochowie. Urządzenia wskazujące czas pozostały czas do zmiany świateł skutecznie upłynniały ruch. Czy decyzja Miejskiego Zarządu Dróg oznacza definitywny koniec tego rozwiązania?

Sekundniki pojawiły się jakiś czas temu na wielu skrzyżowaniach w polskich miastach. Kierowcy szybko przyzwyczaili się do udogodnienia, ponieważ pomaga im w przygotowaniu się do ruszenia na zielonym świetle oraz zatrzymania zanim zapali się czerwone światło.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Rozwiązanie pozytywnie wpływa na płynność ruchu, ale ma swoich krytyków. Wielu kierowców na widok uciekającego czasu do zmiany światła na czerwone mocniej wciska gaz. Pojawiały się również głosy o tym, że sekundniki odwracają uwagę od sytuacji na drodze.

Władze miasta w Częstochowie nie miały złych doświadczeń w związku z tym rozwiązaniem. Sekundniki działały na kilkunastu dużych skrzyżowaniach w mieście. Jednak w ostatnim czasie zaczęły znikać z ulic.

Zobacz wideo

"Dziennik Zachodni" poinformował, że Miejski Zarząd Dróg w Częstochowie podjął decyzje o demontażu sekundników. Przedstawiciele miejskiej spółki tłumaczą, że powodem jest "brak warunków technicznych do funkcjonowania".

W niektórych miejscach zainstalowano sygnalizację z systemem akomodacyjnym. Czujniki i kamery monitorują ruch, a oprogramowanie dostosowuje cykl zmiany świateł do warunków panujących na drodze.

Zdaniem przedstawicieli częstochowskiej spółki miejskiej. sekundniki są kompatybilne wyłącznie z sygnalizacją stałoczasową. Dlatego zachowały się tylko na pięciu skrzyżowaniach. Miasto zapowiada, że pojawią się w innych miejscach, gdzie będą nadal spełniać swoją rolę. Zanim to nastąpi, miejska spółka poszukuje wykonawcy zlecenia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.