Agresja drogowa na S19. Szeryf z Dodge'a próbował staranować auto z rodziną na pokładzie

Do zdarzenia doszło na drodze ekspresowej S19. Autor materiału wyprzedzał lewym pasem innego uczestnika ruchu. Po zakończonym manewrze i zmianie pasa kierowca Dodge'a postanowił zajechać mu drogę, spychając go tym samym na pas awaryjny. Sprawa została zgłoszona na policję.

Dzięki wideorejestratorom coraz więcej kierowców dokumentuje przypadki agresji drogowej, do jakich dochodzi na polskich drogach. Wielu z nich można byłoby uniknąć, gdyby tylko niektórzy zmotoryzowani nie ulegali swoim emocjom i nie próbowali się mścić z błahych powodów. Niestety, ofiarami wszelkiego rodzaju "piratów", "szeryfów", czy też "sołtysów" padają Bogu ducha winne osoby.

Szeryf z Dodge'a na S19

Do sytuacji doszło na drodze ekspresowej S19 jeszcze w październiku ubiegłego roku, jednak dopiero teraz autor nagrania, na którym zarejestrowano feralne zdarzenie, postanowił podzielić się nim z szerszą publicznością. Jak przekazuje sam pokrzywdzony - "Strażnik Teksasu w RAM-ie 1500 najwyraźniej uznał, że za wolno wyprzedzam samochód na prawym pasie (jechałem około 100-110 na ekspresówce) więc najpierw usiadł mi na zderzaku między 7 a 10 metrów, a po zakończeniu manewru postanowił „karnie" wyhamować mnie i zepchnąć z drogi".

 

Autor dodaje, że razem z nim w aucie podróżowały jego dziećmi w wieku 6 i 4 lata oraz żona w 6 miesiącu ciąży. Oczywiście sprawa została już zgłoszona na policję - prowadzi ją komenda miejska z Lublina.

Kierowca odpowie za wykroczenie z tytułu art. 86 Kodeksu Wykroczeń:

Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny

Ponadto nie dopełnił obowiązku wypływającego z art. 24 ust. 2 PoRD:

Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu [...]

Biorąc to wszystko pod uwagę, policja może pokusić się o skierowanie sprawy do sądu. Wtedy na kierowcę może zostać nałożona kara grzywny w wysokości maks. 30 tys. zł, a także zakaz prowadzenia pojazdów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.