Przekroczysz limit z pola S.1 w dowodzie - stracisz prawo jazdy

Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że za przekroczenie limitu określonego w polu S.1 w dowodzie rejestracyjnym mogą stracić prawo jazdy na trzy miesiące. O co dokładnie chodzi?

Sposobów na utratę prawa jazdy jest wiele. Można nazbierać zbyt dużo punktów karnych, można przekroczyć prędkość w obszarze zabudowanym, niektórzy tracą uprawnienia przez ucieczkę przed policją, a inni za jazdę pod wpływem alkoholu. Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że prawo jazdy można stracić także przez znacznie bardziej trywialną rzecz. Chodzi o przekroczenie maksymalnej ilości osób przewożonych w samochodzie.

Więcej podobnych treści znajdziesz również na stronie Gazeta.pl.

Informuje o tym pole S.1 w dowodzie rejestracyjnym

Niektórzy zmotoryzowani nie wiedzą, ile osób maksymalnie mogą przewozić swoim autem. Informacja ta jest jednak dosłownie pod ich ręką, a dokładnie w dowodzie rejestracyjnym w polu S.1. Jest w nim umieszczona liczba miejsc siedzących (w tym także kierowcy) w pojeździe.

W przypadku, w którym na "pokładzie" auta znajdzie się więcej niż określona w polu S.1 liczba osób, na kierowcę czekają konsekwencje. W przypadku kontroli policjant może go ukarać mandatem w wysokości 100 zł i 1 pkt karnym za każdego nadmiarowego pasażera. Maksymalnie mandat może sięgnąć kwoty 3000 zł, a do konta kierowcy doliczonych zostanie 10 pkt karnych.

Co jednak najbardziej istotne, w przypadku przewożenia 3 dodatkowych pasażerów funkcjonariusz obligatoryjnie odbiera kierowcy prawo jazdy na okres trzech miesięcy. 

Pole S.1 informuje o liczbie miejsc siedzących w pojeździe.Pole S.1 informuje o liczbie miejsc siedzących w pojeździe. Fot. Ministerstwo Infrastruktury

Tak, wydawałoby się, dotkliwa kara ma swoje uzasadnienie. Kierowca, przewożąc nadmiarową ilość pasażerów, naraża ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo. W samochodach nie znajdują się pasy bezpieczeństwa dla "niespodziewanych gości" ani inne tego typu usprawnienia. W przypadku kolizji takie osoby mogą odnieść zdecydowanie rozleglejsze obrażenia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.