To najdroższy zderzak w historii Warty. Ubezpieczyciel wydał na naprawę majątek

Takie historie uświadamiają, jak ważne jest ubezpieczenie OC i dlaczego jest ono obowiązkowe. Pewien kierowca brał udział w kolizji z bardzo rzadkim i drogim Ferrari. Dzięki swojej polisie wykupionej za 400 zł uchronił się przed poniesieniem kosztów naprawy włoskiego egzotyka, wynoszącymi paręset tysięcy złotych.

Jazda samochodem zawsze obarczona jest pewnym ryzykiem. Nie da się przewidzieć, czy ktoś przypadkiem się nie zagapi, zignoruje znaki drogowe itd. W takich przypadkach o kolizję jest bardzo łatwo. A ta niestety wiąże się z nieprzyjemnymi konsekwencjami, w tym przede wszystkim finansowymi. Właśnie wtedy wielu kierowców zdaje sobie sprawę, jak ważne i potrzebne jest ubezpieczenie OC, które na szczęście jest obowiązkowe. Przypomina o tym także jeden z ubezpieczycieli — Warta.

Więcej ciekawostek ze świata motoryzacji znajdziesz także na stronie Gazeta.pl.

W jej siedzibie znajduje się dość interesujący eksponat. Chodzi o zderzak pochodzący z bardzo rzadkiego supersamochodu, Ferrari Monza SP1, czyli jednomiejscowego drogowego bolidu, którego wyprodukowano w ilości zaledwie 499 sztuk. Napędzany potężnym wolnossącym silnikiem V12 o mocy 810 KM pojazd wyceniany był na przeszło 8,3 mln złotych. Nie dziwi więc koszt naprawy jednego z egzemplarzy.

Stłuczka warta setki tysięcy złotych

Jeden z klientów Warty brał udział w kolizji z włoskim egzotykiem, w której to uszkodzony został wspomniany wcześniej zderzak. Okazało się, że wykupione za 400 zł ubezpieczenie OC uchroniło kierowcę od poniesienia kosmicznie wysokich kosztów naprawy Ferrari, wynoszących finalnie 324 tys. zł! Okazuje się, że była to najdroższa naprawa w historii firmy, o czym świadczy napis na tabliczce umieszczonej pod feralnym elementem.

Najdroższy zderzak w historii WartyNajdroższy zderzak w historii Warty Fot. Warta

Oczywiście na taką sumę nie złożyła się jedynie cena samego zderzaka, ale także wszelkie koszta związane z likwidacją szkody i doprowadzeniem pojazdu do stanu sprzed kolizji. Biorąc pod uwagę wartość pojazdu, koszt naprawy wyniósł ok. 2,5 proc. tej kwoty, czyli całkiem przyzwoicie.

Zobacz wideo

Ferrari lubi Wartę

W ostatnim czasie ubezpieczyciel ponownie miał do czynienia z likwidacją szkody związanej z włoską marką. Jeden z klientów przewoził bowiem dwa egzemplarze modelu F430 Scuderia Spider. Samochody miały dotrzeć do pewnego szejka z Dubaju, jednak finalnie tylko jeden dotarł pod jego adres. Drugi bowiem uległ uszkodzeniu podczas załadowywania go na lawetę.

Okazało się, że rampy najazdowe okazały się za strome dla włoskiego rarytasu i podczas próby jego załadunku uszkodzono przedni zderzak.

Uszkodzone Ferrari F430 Scuderia SpiderUszkodzone Ferrari F430 Scuderia Spider Fot. Warta

Tak rozległych uszkodzeń nie dało się potraktować "szpachlą i sprejem", przez co arabski odbiorca musiał uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż pojazd wróci z naprawy. Jak przekazuje Warta - "Głęboko współczuliśmy. A także odczuliśmy: wartość szkody oscylowała w granicach 90 tys. zł".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.