Tak wygląda silnik Toyoty po pokonaniu ponad 482 000 km. Zajrzeli do środka [WIDEO]

Mechanicy wyciągnęli czterocylindrowy silnik z Toyoty Camry z 2009 r. Oto co tam znaleźli.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Ponad 482.000 przejechanych kilometrów (300.000 mil). Tyle przejechał właściciel Toyoty Camry z 2009 r. Trzeba było jednak zrobić przegląd, a mechanicy wyciągnęli i zajrzeli do środka silnia. Wszystko zostało uwiecznione na poniższym nagraniu:

 

Ta Toyota Camry jest również rzadka. Z zewnątrz może wyglądać jak każda inna beżowa, czterocylindrowa Camry wyprodukowana w 2009 roku, ale to jeden z nielicznych samochodów z tamtego roku wyposażonych w manualną skrzynię biegów.

Zobacz wideo Przybysz z Ameryki rozgaszcza się u nas na dobre. Sprawdzamy, jak jeździ i co w sobie kryje Toyota Highlander

Właściciel tego auta długo szukał go w takiej konfiguracji. Znalazł je na Florydzie i przejechał nim do siebie do Illinois. Od tego czasu prowadzili skrupulatną dokumentację samochodu. Od tamtego czasu wymieniono dwa sprzęgła, cztery komplety opon i trzy akumulatory.

Poza regularnym serwisem i kilkoma małymi usterkami, praktycznie ten samochód nigdy nie był naprawiany. Wszystko wskazuje na to, że samochód jest zadbany. Jest czysty, lakier błyszczy i ma wszystkie kołpaki. Ale jeśli właściciel był tak skrupulatny w konserwacji, co stało się z silnikiem, powodując duże spalanie oleju? Czy po prostu auto zużyło się po 300.000 mil?

Według The Car Care Nut problem spalania oleju nie wynika z wieku silnika, ale ze złych pierścieni tłokowych. Czterocylindrowy silnik Toyoty 2AZ-FE o pojemności 2,4 litra od samego początku miał problemy z tym problem.

Rozwiązaniem jest wymiana krótkiego bloku i przebudowa silnika na nowe pierścienie i tłoki, czyli dokładnie to, co robi klient.

Można się dziwić, czemu właściciel wydaje fortunę na naprawę tego problemu? Jednak jest to jego ulubione auto i bardzo zadbane, więc z drugiej strony nie ma się czemu dziwić.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.