Kierowcy nie potrafią wytrzymać dwóch minut. Posypały się mandaty na zakopiance

72 sekundy - dokładnie przez tyle trzeba powstrzymać się od przekroczenia prędkości, aby przejazdu tunelem na zakopiance nie zakończyć mandatem. Przez ostatni miesiąc nie udało się to prawie trzem tysiącom kierowców.

Odcinkowy pomiar prędkości to prosty system, który na podstawie czasu przejazdu pomiarowego odcinka oblicza średnią prędkość pojazdu. Kierowcy są informowani o pomiarze dużymi niebieskimi tablicami, a ich uwagę mogą zwrócić także żółte kamery. Wiele osób korzysta również z urządzeń i aplikacji, które przypominają o fotoradarach i odcinkowych pomiarach. Jak to możliwe, że znów tylu kierowców zakończyło przejazd tunelem z mandatem?

Więcej wiadomości z polskich dróg znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Odcinkowe pomiary prędkości - czy kierowcy wciąż się nie przyzwyczaili?

Kierowcy od wielu lat przyzwyczajeni są do klasycznych fotoradarów. Kiedyś szare, dzisiaj żółte skrzynki są częstym widokiem przy drogach. Łatwo zauważyć, że wielu zmotoryzowanych zwalnia na ich widok i przyspiesza, kiedy tylko opuszczą pole widzenia urządzenia. Może właśnie takie przyzwyczajenie sprawia, że ci sami kierowcy nie potrafią zachować się na odcinkowym pomiarze prędkości? W jego przypadku nie wystarczy zwolnić tylko w miejscu, gdzie zainstalowane są kamery.

Pierwszy odcinkowy pomiar prędkości został uruchomiony w Polsce w 2015 roku. Od tego czasu przybyło ich jeszcze ponad 30, a wkrótce liczba ta może się podwoić. Nie są więc tak popularne, jak klasyczne fotoradary, których na naszych drogach mamy ponad 400, ale kierowcy powinni być już z nimi oswojeni. Najnowsze doniesienia pokazują, że tak nie jest.

Miesiąc tunelu na zakopiance to prawie 3 tys. przekroczeń prędkości

Jak wynika ze statystyk przekazanych PAP przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego, odcinkowy pomiar prędkości w tunelu im. Marii i Lecha Kaczyńskich w ciągu zakopianki zarejestrował 2926 przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. Zdecydowana większość miała miejsce na nitce w kierunku Krakowa. Było to 2 248 naruszeń.

Szef GITD przekazał, że ponad 75 proc. zarejestrowanych wykroczeń dotyczy przekroczenia prędkości w zakresie od 11 do 20 km/h ponad obowiązujące ograniczenie. 33 kierujących przekroczyło dozwoloną prędkość o co najmniej 50 km/h. Rekordzistą jest kierowca seata, który pokonał tunel ze średnią prędkością wynoszącą 201 km/h

Zobacz wideo Przez śnieg kierowcy mogą dostać nawet 3000 zł mandatu

Tunel na zakopiance - jakie obowiązuje ograniczenie prędkości?

Tunel na zakopiance w ciągu drogi S7 dysponuje dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Jego długość wynosi dwa kilometry, a kierowcy muszą przestrzegać ograniczenia prędkości wynoszącego 100 km/h. Oznacza to, że przejazd całego pomiarowego odcinka z dopuszczalną prędkością zajmuje 1 minutę i 12 sekund. 

Dlaczego kierowcy nie potrafią wytrzymać dwóch minut bez przekraczania prędkości?

Podobna sytuacja miała miejsce tuż po oddaniu do użytku tunelu południowej obwodnicy Warszawy. Ponad cztery tysiące kierowców wpadło w sidła odcinkowego pomiaru prędkości przez 10 dni. Również tam najwięcej przypadków dotyczyło niewielkich przekroczeń. Tunel pod Ursynowem jest kilkaset metrów dłuższy, a kierowcy muszą w nim zwolnić do 80 km/h. Ciężko jest racjonalnie wytłumaczyć przyczynę tak częstych przekroczeń prędkości w tych miejscach. Gdyby pomiar odbywał się na zwykłym fragmencie drogi ekspresowej, niebieską tablicę łatwo byłoby przeoczyć. Wystarczyłoby na chwilę odwrócić wzrok od jezdni. Tunelu przeoczyć się nie da, a więc łatwo rozpoznać miejsce, w którym rozpoczyna się pomiar. Przed wjazdem pojawiają się jeszcze duże tablice z informacją o OPP. Wystarczy uruchomić tempomat i zadać mu odpowiednią prędkość albo po prostu przez niecałe dwie minuty pilnować prawej nogi na pedale przyspieszenia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.