Pościg za piratem drogowym zakończony dachowaniem

Próba kontroli kierującego Renault Laguna przerodziła się w pościg. Pirat drogowy łamał wszelkie przepisy ruchu drogowego i za wszelką cenę chciał zgubić goniących do policjantów. Ucieczkę zakończył dachowaniem.

Policjanci z bełchatowskiej drogówki (woj. łódzkie) zauważyli na przejściu dla pieszych na ulicy Wojska Polskiego osobówkę wyprzedzającą inne auto. W związku z popełnionym wykroczeniem postanowili zatrzymać kierującego autem marki Renault. Wysłanie wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie poskutkowało. Brak reakcji na nakaz niezwłocznego zatrzymania się był początkiem ucieczki.

Jak czytamy w komunikacie prasowym, kierowca nie stosował się do znaków drogowych i lekceważył sygnalizację świetlną. Uciekając w kierunku miejscowości Poręby wyprzedzał inne pojazdy prawą i lewą stroną. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na pobocze. Kontynuował ucieczkę jadąc ścieżką rowerową. Następnie uderzył w znak informacyjny i dachował.

Policjanci ruszyli na ratunek kierowcy. Na szczęście nieodpowiedzialny mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń. Badanie na obecność alkoholu w organizmie wykazało, że był trzeźwy. Młody człowiek funkcjonariuszom powiedział, że próbował uciec i uniknąć konsekwencji, ponieważ ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty. Odpowie za nie zatrzymanie się do kontroli (art. 178b. Kodeksu Karnego) oraz za niestosowanie się do decyzji administracyjnej o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami (art.180a Kodeksu Karnego). Teraz za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Musi liczyć się też z odpowiedzialnością za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym.

Więcej ciekawych wiadomości i porad znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Ucieczkę przed policją skończył dachowaniem
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.