Na czołówkę z osobówką, czyli niebezpieczny wyścig słoni na DW137 (WIDEO)

Niektórzy kierowcy ciężarówek najwidoczniej cierpią na niedobór adrenaliny. Trudno inaczej wytłumaczyć zachowanie szofera, który popełniając liczne wykroczenia, wyprzedzał innego tirowca. O mało co nie doprowadził do czołowego zderzenia z osobówką.

Kierowców ciężarówek brawurowo wyprzedzających innych uczestników ruchu spotkać można dosłownie na każdym kroku. Część z nich jest kompletnie pozbawiona zdrowego rozsądku. Starając się nadrobić parę sekund, narażają na niebezpieczeństwo pozostałych zmotoryzowanych. "Popisy" tego typu kierowcy uchwycono na nagraniu opublikowanym na kanale Stop Cham.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w zeszły piątek (11 listopada) na drodze wojewódzkiej nr 137, niedaleko wsi Świniary (woj. lubuskie, powiat słubicki). Autor materiału, zresztą też mający nieco za uszami (przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 20 km/h, a później naruszenie podwójnej linii ciągłej), zarejestrował na kamerce, jak kierowca tira w skrajnie niebezpieczny sposób wyprzedzał poprzedzający go zestaw.

 

Kierowca prawdopodobnie liczył na to, że wyprzedzany go przepuści. Tak się jednak nie stało. Nachalny szofer przez dobrych paręset metrów usiłował wyprzedzić kolegę po fachu. W pewnym momencie trasa prowadziła nawet pod górkę. Za chwilę z naprzeciwka wyłoniła się osobówka, która zmuszona była ratować się zjechaniem na pobocze. Wyprzedzany kierowca zdecydował się odpuścić i zwolnił. Gdyby nie te dwa elementy, z pewnością doszłoby do czołowego zderzenia.

Nie wiadomo czy nagranie zostało przesłane służbom. Jeżeli tak kierowca tira mógłby odpowiedzieć za szereg wykroczeń m.in. wyprzedzanie na skrzyżowaniu (1000 zł, 10 pkt karnych), niezachowania bezpiecznego odstępu od wyprzedzanego pojazdu (300 zł), czy też spowodowanie zagrożenia  bezpieczeństwa w ruchu drogowym (1000 zł). Zresztą są też podstawy, żeby ukarać samego autora materiału.

Pamiętajmy, że korzystając z dróg, powinniśmy mieć na uwadze dobro i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Egoizm w żaden sposób nie może być akceptowany. Miejmy nadzieję, że tego typu sytuacji na polskich drogach będzie coraz mniej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.