Pędził 200 km/h na obwodnicy Trójmiasta. Pokonała go zwężka (WIDEO)

Kierowca BMW pędził 200 km/h obwodnicą Trójmiasta. Jego szaleńcza jazda zakończyła się w momencie, w którym to napotkał na związane z remontem zwężenie i betonową barierę.

Nikt nie lubi niespodzianek na drodze. Nieistotne, czy mowa o zakorkowanej jezdni, policyjnej kontroli czy nagłej sytuacji, która wymaga natychmiastowej reakcji. "Ofiarą" trzeciego scenariusza padł pewien kierowca BMW. Można jednak, bez żadnych wątpliwości, uznać, że sam jest sobie winny.

Do zdarzenia doszło 2 października na obwodnicy Trójmiasta (odcinek drogi ekspresowej S6). Jak można wyczytać z opisu nagrania opublikowanego na kanale Stop Cham, kierowca jechał z prędkością 200 km/h. Można to też wnioskować po wręcz błyskawicznym wyprzedzeniu widocznym na samym początku materiału. W końcu E46 zobowiązuje...

 

Po chwili jednak ponownie widzimy srebrne BMW. Tym razem unieruchomione. Kierowca najprawdopodobniej zaskoczony remontem na jezdni i przewężeniem, nie zdołał odpowiednio zwolnić. Zmieniając pas, "nie wyrobił się" na łuku i uderzył w betonowe bariery. Finalnie wylądował na poboczu parędziesiąt metrów dalej.

Siła z jaką uderzył w rozdzielającą pasy zaporę, była na tyle duża, że bariera przemieściła na przeciwległy pas, blokując tym samym ruch. Z relacji świadka, który skomentował nagranie, wynika, że po uprzątnięciu resztek BMW z jezdni, kierowcy musieli sobie pomagać, by nie uszkodzić swoich samochodów, mijając naruszony element.

Nie znane są jednak dalsze losy nierozsądnego kierowcy. Policja mogła ukarać go m.in. za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tym przypadku taryfikator przewiduje mandat w wysokości 1000 zł doliczony do sumy związanej z innymi wykroczeniami.

Przypominamy, że niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze to najczęstsza przyczyna powstawania kolizji i wypadków. Ograniczenia prędkości nie są sposobem na uprzykrzanie życia kierowcom, ale środkiem, który ma pomóc w poprawie poziomu bezpieczeństwa na drogach. W tym przypadku obyło się bez ofiar. Strach wyobrazić sobie skutki kolizji, gdyby pomiędzy pasami nie ustawiono odpowiednich zapór.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.