Już teraz na drogach może pojawić się czarny lód. Nie zauważysz go, to zapłaczesz

Aura powoli staje się coraz bardziej zimowa. A to oznacza, że wieczorami na drogach może czaić się poważne niebezpieczeństwo. Mowa o czarnym lodzie. Trudno go dostrzec, a samochód może w sekundzie utracić kontakt z nawierzchnią.

Temperatury niebezpiecznie zbliżające się do zera i wilgoć krążąca w powietrzu. To zdecydowanie warunki, które sprzyjają marznięciu wody na powierzchni asfaltu. W ten sposób powstaje tzw. szklanka, czyli de facto czarny lód. To zjawisko ekstremalnie niebezpieczne. Oznacza nie tylko problem w czasie hamowania, ale i skręcania czy zmiany kierunku jazdy. I zawsze podkreślamy to w serwisie Gazeta.pl.

Zobacz wideo [MATERIAŁ SPONSOROWANY] "Lodowy pałac" w Szczecinie robi wielkie wrażenie. Podobnie jak Mercedes-AMG SL Roadster, który nas tam zawiózł

Czarny lód to cichy zabójca. Cichy, bo go nie widać

Czemu gołoledź jest tak groźna? Decydują o tym dwa powody. Po pierwsze dlatego, że to nadal lód. W efekcie nawet opony zimowe będą miały problem z utrzymaniem trakcji. Auto nie będzie w stanie wykonać podstawowych manewrów. Po drugie czarny lód – jak sama nazwa wskazuje – jest czarny. A więc kierowcy na pierwszy rzut oka ciężko będzie rozpoznać zagrożenie.

Jak rozpoznać czarny lód?

Czarny lód na drodze można rozpoznać na kilka sposobów. Omawiamy je poniżej.

  • Kierujący powinien zwrócić uwagę na podejrzanie świecący się asfalt. Ten będzie odbijać też światła aut jadących z przeciwnego kierunku jazdy czy światła latarni.
  • Gołoledź może się on pojawić na jezdni także wtedy, gdy termometr w aucie pokazuje temperaturę plusową. Może się bowiem pojawić zjawisko przymrozku gruntowego.
  • Stuprocentowej pewności kierowca może nabrać po kontrolowanym dohamowaniu. Droga powinna być pusta, a prędkość niska. Po wciśnięciu hamulca od razu dojdzie do poślizgu. W efekcie w pojeździe włączy się ABS.

Uważaj na czarny lód. Nie tylko poza miastem!

Podstawowe pytanie brzmi. Jakie drogi są szczególnie narażone na powstawanie czarnego lodu? To przede wszystkim szlaki poprowadzone przez las, miejsca, w których wieje silny wiatr obniżający temperaturę odczuwalną czy mosty lub wiadukty. To jednak też popularny scenariusz np. wieczorami w mieście. I warto o tym pamiętać.

Ręce na kierownicy i noga z gazu. Tyle możesz zrobić

W sytuacji, w której kierowca zauważy czarny lód na jezdni, powinien natychmiast wykonać dwie czynności. Po pierwsze musi położyć obydwie ręce na kierownicy. To pozwoli mu szybciej i pewniej reagować na ewentualny poślizg. Po drugie należy zredukować prędkość. W tym przypadku złym pomysłem jest jednak głębokie wciśnięcie hamulca – to może jedynie sprowokować poślizg i spowodować niebezpieczne zachowanie się auta. Lepiej jest po prostu puścić gaz i czekać aż samochód sam wytraci prędkość.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.