Długo nie pojeździł. Odzyskanym prawem jazdy cieszył się trzy miesiące

Pewien 26-letni kierowca wyraźnie nie potrafi uczyć się na własnych błędach. Młody mężczyzna po odzyskaniu prawa jazdy, które stracił kilka miesięcy temu, znów pożegnał się uprawnieniami.

Choć nadmierna prędkość plasuje się w czołówce przyczyn najpoważniejszych w skutkach wypadków drogowych, a mandaty za zbyt szybką jazdę są bardzo wysokie, to na polskich drogach nie brakuje brawurowo jeżdżących kierowców. Nauczkę kolejnemu zmotoryzowanemu z ciężką nogą dali policjanci z Białej Podlaskiej.

Funkcjonariusze wchodzący w skład grupy Speed, w poniedziałek 14 listopada zatrzymali do kontroli drogowej osobówkę marki Dacia. Kierujący w miejscowości Tłuściec (woj. lubelskie, powiat bialski) znacznie przekroczył dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym. Urządzenie pomiarowe wykazało, że 26-latek pędził 135 km/h w miejscu, gdzie ograniczenie szybkości wynosi 50 km/h.

Zmotoryzowany w związku z popełnionym wykroczeniem został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych i 15 punktami karnymi, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane. Młody kierowca wyraźnie nie uczy się na własnych błędach. Nieodpowiedzialny mieszkaniec powiatu gdańskiego w 2022 roku już raz stracił uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi. Dokument odzyskał w sierpniu i po trzech miesiącach znów go czasowo stracił. Teraz 26-latek do połowy lutego 2023 roku będzie musiał powstrzymać od sięgania po kluczyk i siadania za kierownicę.

Przypominamy, że w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym, czyli powyżej 50 km/h, policjant ujawniający takie wykroczenie w trakcie prowadzonej kontroli drogowej obligatoryjnie zatrzymuje kierowcy dokument prawa jazdy. Po przesłaniu go do właściwego starosty zostaje wydana decyzja administracyjna skutkująca zatrzymaniem tego dokumentu na trzy miesiące.

Więcej informacji na temat zdarzeń drogowych przeczytasz na Gazeta.pl.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Agora SA