Korzystanie z telefonu podczas jazdy. Konfiskata prawa jazdy na 8 dni i sąd

Policjanci w Belgii będą zatrzymywać prawo jazdy na osiem dni, jeśli przyłapią kierowcę na korzystaniu z telefonu komórkowego podczas jazdy. Na razie jest to tylko akcja pilotażowa, ale jeśli się sprawdzi, że trafi do kodeksu drogowego.

Kierowcy w belgijskiej prowincji Limburgia muszą się mieć na baczności. Policja będzie sprawdzać, czy korzystają z telefonu komórkowego w czasie jazdy. Jeśli zostaną przyłapani na gorącym uczynku, stracą prawo jazdy na osiem dni. O specjalnej akcji policji poinformowały lokalne media.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Na razie jest to pilotażowy program, dlatego ograniczono terytorialnie zasięg na tereny wspomnianego wyżej regionu i potrwa tylko tydzień - od 14 do 20 listopada. Prokuratura w Hasselt, stolicy Limuburgii, poinformowała o ośmiu procentach śmiertelnych wypadków spowodowanych korzystaniem z telefonu komórkowego w czasie jazdy. Przekładając to na liczby bezwzględne, statystyki mówią o 50 zgonach oraz 4,5 tys. rannych.

Zobacz wideo

Dlatego funkcjonariusze wpadli na pomysł zorganizowania wzmożonych kontroli drogowych oraz karaniu kierowców, którzy korzystają z telefonów komórkowych podczas jazdy. Jak wynika z informacji przekazanych przez tamtejsze władze, kara zakłada odebranie dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami na osiem dni. To nie koniec problemów, bowiem kierowca będzie musiał stawić się przed sądem.

Nie wiadomo jeszcze, jak nietypowy pomysł karania kierowców został rozwiązany pod kątem prawnym, ale lokalne źródła informują o możliwości wprowadzenia takich sankcji w przepisach ruchu drogowego. Zdaniem prokuratury używanie telefonów komórkowych za kierownicą to uporczywy problem. Dlatego belgijskie władze uważają, że jest konieczna "zmiana mentalności" wśród kierowców.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.