DeLoreany, wszędzie DeLoreany. Teraz także córka kontrowersyjnego przedsiębiorcy chce wskrzesić markę

W maju tego roku DeLorean Motor Company z Teksasu ogłosiło, że wyprodukuje zupełnie nowego elektryka o nazwie Alpha5. Teraz do gry wkracza także córka Johna DeLoreana, Kat DeLorean Seymour, której firma także chce stworzyć pojazd odwołujący się do kultowego już DMC-12.

DeLorean to nazwa, która nie daje o sobie zapomnieć. Mimo iż produkcja jedynego modelu, DMC-12, zakończyła się prawie 40 lat temu, marka nadal pozostaje w umysłach motoryzacyjnych maniaków. Można stwierdzić, że w tym roku przechodzi ona swój renesans.

DeLorean Motor Company z Teksasu, ogłosiło w maju, że wyprodukuje zupełnie nowy elektryczny pojazd, Alpha5. Koncepcyjne auto zaprojektowane przez Italdesign, miało swoją premierę w sierpniu. Jak obiecuje producent, jego zasięg ma wynosić 483 km, a sprint do setki zajmie jedynie 2,99 sekundy.

Mimo swojej nazwy firma w żaden sposób nie jest związana z działalnością założyciela marki, Johna DeLorerana. Co więcej, była ona już pozywana przez wdowę po kontrowersyjnym przedsiębiorcy za bezprawne wykorzystanie logotypu i samej nazwy. Teraz może mieć też inne problemy. Właśnie rodzi się dla niej bezpośrednia konkurencja.

Za wszystkim stoi córka Johna DeLoreana, Kat DeLorean Seymour. Prawowita spadkobierczyni, stojąca na czele firmy DeLorean Next Generation Motors, planuje stworzyć zupełnie nowy pojazd o nazwie JZD, odwołującej się do inicjałów jej zmarłego w 2005 roku Ojca - Johnego Zachary'ego DeLoreana.

 

Na razie trudno mówić o jakichkolwiek szczegółach technicznych. Najprawdopodobniej jednak auto będzie miało napęd elektryczny (mimo iż w promocyjnym nagraniu usłyszeć można dźwięk bliżej nieznanego silnika spalinowego), a jego design, w porównaniu do konkurencyjnego Alpha5, w jeszcze większym stopniu odwołuje się do klasycznego DMC-12. Samochód ma być produkowany w Detroit.

DeLorean Next Generation Motors jest jednak nie tylko firmą nastawioną na produkcję aut. Poprzez współpracę z innymi przedsiębiorstwami i placówkami edukacyjnymi, chce rozwijać społeczeństwo, zapewniając różnego rodzaju programy edukacyjne, stypendia oraz miejsca pracy. Najwidoczniej przedsiębiorstwo chce upiec dwie pieczenie na jednym rożnie - odbudować markę, a jednocześnie podupadłe Detroit, które kiedyś było w końcu amerykańską stolicą przemysłu motoryzacyjnego.

 

Tak czy inaczej, by rozpocząć produkcję jakiegokolwiek auta potrzeba odpowiednio dużego kapitału i zaplecza technicznego. Możliwe, że w przypadku obu marek ambitne plany mogą okazać się jedynie pięknym marzeniem, które nigdy nie dojdzie do realizacji. Na ten moment to Alpha5 ma o wiele większe szanse na rynkowy debiut. O ile jednak firmom uda się jakimś cudem wprowadzić do seryjnej produkcji swoje pojazdy, prawdopodobnie dojdzie między nimi do serii sądowych starć.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.