Policjant wyskoczy z krzaków i wstawi mandat za nietrzymanie rąk na kierownicy

Radiowóz ukryty w krzakach i suszarka w dłoni policjanta. To widok znany z lat 90.? A więc obrazki z końca minionego wieku właśnie wracają. Policjant może się chować, a ty powinieneś... trzymać dwie ręce na kierownicy. Inaczej mandat!

O przepisach dotyczących kontroli drogowych więcej przeczytasz również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Pamiętacie jeszcze czasy, w których radiowóz mógł być ustawiony za krzakiem, a policjant znienacka wyskakiwał z suszarką? A więc podobny schemat właśnie wrócił. Pod koniec roku 2019 pojawiła się nowelizacja w prawie. Na jej mocy dopuszczony został postój pojazdu policyjnego w miejscu, gdzie jest to zabronione, lecz nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Zobacz wideo [MATERIAŁ PROMOCYJNY] Jaki jest nowy Renault Megane E-Tech?

Radiowóz w krzakach, ale z włączonymi sygnałami błyskowymi

Powyższy zapis oznacza mniej więcej tyle, że radiowóz może się zatrzymać praktycznie wszędzie. Tym samym policjanci mogą kontrolować zachowania kierujących zza krzaków, zza zakrętu czy nawet na dwupasmowych drogach krajowych. Wystarczy że, stosując się do art. 53 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, policjanci włączą w radiowozie w czasie postoju sygnały błyskowe.

Co więcej, radiowóz musi mieć włączone światła mijania lub drogowe, a do tego w czasie wykonywania postoju w miejscu zabronionym powinien uczestniczyć w akcji związanej z zapewnieniem bezpieczeństwa lub porządku publicznego. Tak stwierdza art. 53 ust. 2 pkt 1 i 3 ustawy PoRD.

Bulwersujące? Być może i tak. Ustawodawca wprowadzając zapis kierował się jednak elementem zaskoczenia. Kierowca nigdy nie wie gdzie może się spodziewać patrolu. Tym samym zawsze będzie stosował się do przepisów. To ma poprawić poziom bezpieczeństwa na drogach.

Zdjęcie ilustracyjne.Policja sprawdza opony i wystawia mandaty. Wcale nie za to co myślisz

Trzymaj dwie ręce na kierownicy... w czasie kontroli na drodze

Jeżeli o bulwersujących zapisach już mowa, to jest dopiero pierwszy z nich. Bo nie dość, że policjant może wyskoczyć zza krzaków, to jeszcze ma prawo wlepić kierowcy mandat za nietrzymanie rąk na kierownicy. I nie mówimy w tym przypadku o rękach na kierownicy w czasie jazdy, a postoju. Prowadzący zatrzymany do kontroli na drodze musi trzymać dwie ręce na kole kierownicy i pod żadnym pozorem nie może bez polecenia policjanta wysiadać z pojazdu. Nie dostosuje się do tych zasad? Wraz z mandatem np. za prędkość otrzyma mandat opiewający na kwotę nawet 3000 zł za złamanie tych zakazów. I to w najlepszej opcji. Jeżeli policjant poczuje się zagrożony, może kierowcę obezwładnić i aresztować.

Podstawą do wypisania 3-tysięcznego mandatu za nietrzymanie rąk na kierownicy jest sławetny art. 97 ustawy Kodeks drogowy, który mówi o wykroczeniu przeciwko innym przepisom.

Dwie ręce na kierownicy i oczekiwanie na polecenia. Skąd taki pomysł?

Skąd pomysł wprowadzenia obowiązku trzymania rąk na kierownicy w czasie kontroli drogowej? Na pierwszy rzut oka może się on wydawać irracjonalny. Tyle że taki nie jest. W zapisie tym chodzi o bezpieczeństwo funkcjonariuszy. Oni nigdy nie wiedzą kogo zatrzymują na drodze i jakie kierowca ma w stosunku do nich zamiary. Ustalenie sztywnych reguł ma sprawić, że odstępstwo od nich stanie się dla policjantów sygnałem mówiącym o zagrożeniu. Tyle.

Więcej o: