Nowe Maserati GranTurismo. Elektryczne Folgore to monstrum z przyśpieszeniem do setki w 2,7 sek!

Maserati GranTurismo po trzech latach nieobecności na rynku powraca, tym razem również w wersji elektrycznej. Ta na pewno nie powoli spokojnie spać konkurencji. Wszystko za sprawą fenomenalnych osiągów. 760 KM i 1350 Nm momentu obrotowego pozwolą na sprint do setki w zaledwie 2,7 sek!

W końcu jest! Nowe GranTurismo kontynuuje wspaniałą historię marki, stając się godnym następcą takich modeli jak 6C 1500, 3500 GT, Sebring czy Mistral. Otwiera także w niej nowy rozdział. Jest bowiem pierwszym modelem producenta oferowanym w całkowicie elektrycznej wersji nazwanej Folgore.

Citroen OliCitroen Oli to nie jest zwykły koncept. To krok w ważnym kierunku dla całej branży

I właśnie ona jest wisienką na torcie całej gamy modelu GranTurismo. Folgore napędzają trzy silniki elektryczne o łącznej mocy 760 KM i 1350 Nm momentu obrotowego, zasilane akumulatorem o pojemności aż 92,5 kWh. Dzięki temu zgrabne coupe potrafi osiągnąć pierwszą setkę w zaledwie 2,7 sekundy, a prędkościomierz zatrzyma się na wartości 320 km/h. Producent zakłada, że zasięg na jednym ładowaniu wynosić będzie 450 km. Dla narzekających na długi czas ładowania mamy dobrą wiadomość - ładując pojazd przy pomocy opcjonalnego boostera (moc 400-500 kW) w ciągu 5 minut zwiększymy zasięg o nawet 100 km.

Oczywiście nie zabrakło wariantów z jednostką benzynową. Niestety, fani marzący o V8 pozostaną niezaspokojeni. Do dyspozycji klientów będą bowiem dwie wersje oparte o ten sam silnik, czyli 3-litrową V6 biturbo ochrzczoną mianem Nettuno. W podstawowej edycji, Modena, rozwija on 490 KM i 600 Nm momentu obrotowego, a w wyczynowym Trofeo jest to już 550 KM oraz 650 Nm. W przypadku słabszej wersji pozwala to na sprint od 0 do 100 km/h w 3,9 sek, z kolei na liczniku Trofeo pierwsza setka pojawi się po 3,5 sek. Prędkość maksymalna to kolejno 302 oraz 320 km/h. We wszystkich wersjach napęd przekazywany jest na obie osie.

Jeżeli chodzi o design, kierowano się tutaj starym i sprawdzonym włoskim przepisem. Długa, nachodząca na błotniki maska, nisko poprowadzona linia dachu (zaledwie 1353 mm wysokości) oraz pięknie poszerzona tylna część nadwozia świetnie współgrają, tworząc lekką i zarazem elegancką bryłę.

Z przodu nie zabrakło szerokiego grilla z charakterystycznym znaczkiem trójzębu. Kolejnym znakiem szczególnym, łączącym GranTurismo z innymi przedstawicielami gamy modelowej producenta, są podłużne reflektory - podobne zamontowano w MC20 orz SUVie Grecale. Z tyłu z kolei postawiono na wzorce z przeszłości, inspirując się poprzednią generacją modelu. Lampy jednak zwężono, a całość podkreślono dyfuzorem i poczwórnymi końcówkami wydechu (w elektrycznym Folgore zderzak zdobi jedynie delikatnie przeprojektowany dyfuzor).

Jak przystało na GranTurismo, we wnętrzu sport łączy się z luksusem. Mamy więc regulowane w 18 płaszczyznach fotele zbudowane na lekkiej ramie oraz niezliczoną liczbę konfiguracji tapicerki, z wykorzystaniem różnorakich materiałów - od skóry do econylu (to nic innego jak nylon wyprodukowany z materiałów pochodzących z recyklingu m.in. sieci rybackich). Na pokładzie znalazł się także system nagłośnienia złożony z 14 głośników (opcjonalnie dostępny jest także zestaw 19-głośnikowy od włoskiej firmy Sonus Faber) oraz dwa środkowe ekrany dotykowe systemu infotainment w rozmiarach 8,8 i 12,3 cala, które można będzie obsługiwać także głosowo.

Wygląda na to, że nowe Maserati znajdzie zapewne liczne grono sympatyków, chcących nabyć to sportowe coupe. Będą oni musieli jednak trochę poczekać. Samochód trafi do sprzedaży dopiero w drugim kwartale 2023 roku. Ceny nie są jeszcze znane. Można jednak podejrzewać, że będzie to raczej pułap ok. miliona złotych.

Więcej o: