Nowy taryfikator. Kierowcy jeździli wolniej, ale i tak doszło do śmiertelnych wypadków

Komenda Główna Policji przyznaje, że od wprowadzenia nowego taryfikatora mandatów 17 września kierowcy jeździli wolniej. Jednak i tak doszło do wypadków śmiertelnych.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Od początku stycznia podniesiono kwoty mandatów, a od minionej soboty 17 września podniesiono ilość punktów karnych za niektóre przewinienia. Przez to obecnie łatwiej jest stracić prawo jazdy.

Zobacz wideo Jak udzielać pierwszej pomocy? Policjanci tłumaczą krok po kroku

Teraz za niektóre wykroczenia jak na przykład nie przepuszczenie pieszego na pasach można otrzymać 15 punktów karnych. Dwa wykroczenia wystarczą, aby stracić dokument uprawniający do prowadzenia pojazdu. Punkty nie likwidują się automatycznie po roku, tylko po dwóch latach, ale liczone jest to od zapłacenia mandatu.

Jak przyznaje Komenda Główna Policji, od wprowadzenia nowego taryfikatora od minionej soboty (17 września), kierowcy poruszali się wolniej na drogach. Jednak i tak doszło w weekend do wypadków, w których zginęli ludzie – dokładniej 15 osób. 96 osób zostało rannych.

Jak się okazuje w weekend zatrzymano zaledwie 82 kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o 50 km/h. Tydzień wcześniej zatrzymano 157 kierowców. Widać zatem wyraźny spadek wykroczeń.

Policja jednak podaje, że nie wszyscy potrafili się dostosować do nowych przepisów. Jako przykład podają 32-latka z Jabłonnej w woj. lubelskim, który wyprzedzał na przejściu na pieszych, a w terenie zabudowanym jechał o 66 km/h więcej niż dopuszczalna prędkość. Efekt? 29 punktów karnych, zatrzymane prawo jazdy i mandat w wysokości 3,5 tys. zł.

Innym przykładem jest 27-latek z Leszna w woj. wielkopolskim. Mężczyzna jechał 151 km/h w miejscu, gdzie ograniczenie pokazywało 70 km/h, a do tego wyprzedzał w miejscu niedozwolonym. Policjanci nałożyli na niego karę 30 punktów karnych i mandat w takiej samej wysokości jak u 32-latka.

Jak zatem widać, łatwiej jest teraz stracić prawo jazdy. Trudniej jest również zredukować ich liczbę. Dotychczas wystarczył kurs, pogadanka z psychologiem i policjantem i usuwało się kilka punktów. Teraz nie jest już to możliwe.

W nowym taryfikatorze wprowadzono również pojęcie recydywy. Polega to na tym, że jeśli kierowca popełni wykroczenie i w przeciągu dwóch lat popełni kolejne wykroczenie z tej samej grupy, wtedy mandat jest liczony razy dwa.

Państwo robi wszystko, aby zdyscyplinować kierowców. Wyższe kary, a teraz również więcej punktów karnych,  których na dodatek trudniej się pozbyć z konta, z całą pewnością spowodują, że część kierowców dwa razy się zastanowi czy zrobić coś co niekoniecznie jest zgodne z prawem. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.