Brała udział w nielegalnym wyścigu, zabiła dwójkę dzieci. Złapali ją w Polsce

W lutym doszło do tragicznego wypadku w pobliżu Hanoweru. 40-latka biorąca udział w nielegalnym wyścigu na publicznych drogach uderzyła w samochód, którym podróżowała rodzina. W wypadku zginęło dwoje dzieci. Kobietę po wielu miesiącach udało się zatrzymać w Polsce.

Niemieckie media poinformowały po wypadku, do którego doszło w lutym tego roku, że prokuratura w Hanowerze postawiła 40-letniej kobiecie zarzut zabójstwa i poważnego uszkodzenia ciała.

Więcej informacji z polskich dróg znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

39-latek, z którym się ścigała również usłyszał zarzut o udział w nielegalnym wyścigu samochodowym i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Usłyszał też zarzut o współudział w zabójstwie, ponieważ miał przyspieszyć na chwilę przed wypadkiem, czym przyczynił się do stworzenia niebezpiecznej sytuacji na drodze.

Policja poinformowała, że kobietę po wielu miesiącach międzynarodowych poszukiwań udało się zatrzymać w Polsce.

Zobacz wideo

Nielegalne wyścigi i tragiczny wypadek

Oskarżeni ścigali się po ulicach w miejscowości Barsinghausen swoimi samochodami. Kobieta wjechała w tym celu na przeciwległy pas jezdni. Oba samochody poruszały się w jednym kierunku z prędkością ponad 100 km/h. 

W pewnym momencie kierowcy obu samochodów wjechali w zakręt, a na pasie w przeciwnym kierunku pojawiły się inne pojazdy. Samochód prowadzony przez kobietę wpadł w poślizg i uderzył w tył nadjeżdżającego samochodu, a następnie obrócił się i uderzył w auto, którym poruszała się rodzina.

Siła uderzenia była tak duża, że pojazd wyrzuciło w powietrze i wylądował na pobliskim polu. W wypadku zginął dwuletni chłopiec, a jego sześcioletni brat zmarł następnej nocy. W wypadku poważne obrażenia odnieśli również rodzice dzieci, kierowca innego samochodu, a także sprawczyni wypadku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.