Jak zwiększyć zasięg pilota? Przyłóż go do głowy. Ale potem schowaj w puszce

W sieci można przeczytać o wielu dziwnych moto-patentach. Dziś omówimy dwa z nich. Bo pilota musisz najpierw przyłożyć do głowy, a później schować go do metalowej puszki. Po co to wszystko? Zaraz o tym opowiemy.

Więcej praktycznych porad związanych z eksploatacją samochodu znajdziesz w serwisie Gazeta.pl.

Niektóre pomysły mogą wydawać się nieco psychodeliczne. I dokładnie taka jest koncepcja mówiąca o tym, że przyłożenie pilota od samochodu do głowy... zwiększa jego zasięg. I nie, to nie jest żadna teoria spiskowa. To też nie jest kwestia czarnej magii, a raczej czystej fizyki.

Zobacz wideo Motospacer z Adrianem Meronkiem

Przyłóż pilota do głowy. Mózg będzie rezonatorem

W mózgu znajduje się duża ilość wody. Organ ten bowiem nawet w 80 proc. składa się właśnie z niej. Dzięki temu staje się czymś na kształt rezonatora. Działanie fali elektromagnetycznej emitowanej przez pilot przechodzącej przez mózg powoduje ruch wody, a w ten sposób głowa zmienia się w nadajnik potęgujący siłę pilota. Amplituda fali jest potęgowana.

Kiedy zjawisko może się okazać przydatne? Chociażby wtedy, gdy bateria w pilocie jest niezwykle słaba. Działanie urządzenia zostanie spotęgowane. Poza tym wyobraźcie sobie np. scenariusz, że stoicie na końcu hali garażowej w bloku, a samochód macie zaparkowany na początku. Niestety w tym momencie przypomniało wam się, że zapomnieliście zamknąć auto, a pilot "nie łapie". W takim przypadku przykładacie go do głowy, wydłużając tym samym zasięg fal, przez co bez problemu ryglujecie zamki z dystansu.

Klucz do Tesli wszczepiony pod skórę dłoniMieć coś pod ręką nabiera nowego znaczenia. Klucz do Tesli wszczepiony pod skórę

Nie możesz znaleźć auta na parkingu? Rusz głową i to dosłownie!

Drugim ze scenariuszy jest sytuacja, w której szukacie auta na dużym parkingu przed marketem. Zamiast chodzić po placu i miarowo naciskać przycisk na pilocie, możecie przyłożyć go do głowy. Zwiększony zasięg z pewnością odblokuje zamki. Wy w tym momencie dostrzeżecie światła awaryjne migające na sygnał otwarcia samochodu. Ewentualnie przykładając pilota do głowy skorzystanie z opcji pozwalającej na lokalizację auta – w takim przypadku pojazd po wywołaniu daje sygnały dźwiękowe, ewentualnie dźwiękowe i do tego miga wybranymi światłami.

Metalowa puszka chroni przed kradzieżą. Blokuje sygnał pilota

No dobrze, ale czemu najpierw musicie przyłożyć pilota do głowy, a później schować go do puszki? Odpowiedź jest prosta. Chodzi o zablokowanie sygnału. I jest to szczególnie ważne w przypadku aut wyposażonych w keyless access. W przypadku tego rozwiązanie złodzieje używają tzw. walizki. W pobliżu kluczyka wystarczy ustawić urządzenie pobierające sygnał z kluczyka. Następnie trzeba zbliżyć się do auta z nadajnikiem odbierającym fale i gotowe. Samochód otwarty.

Puszka w tym przypadku ma za zadanie zablokować wysyłanie sygnału. Ten będzie emitowany, ale tylko wewnątrz puszki. Nie wydostanie się na zewnątrz, bo zadziała zasada klatki Faradaya. Metal zablokuje pole elektrostatyczne i nie pozwoli mu wydostać się na zewnątrz. W tym punkcie trzeba jednak zrobić pewne obostrzenie. Bo aby puszka taka była skuteczna, musi być szczelnie zamknięta. Bez tego działanie efektu będzie raczej dyskusyjne.

Warto pamiętać też o tym, że gdy kierowca postanowi dostać się do auta, musi wyjąć kluczyk z puszki. W przeciwnym razie nadal będzie ona blokować jego sygnał i auto nie zareaguje na obecność pilota.
Więcej o: