Elon Musk planuje wręczyć 100 dolarów (poszkodowanym) klientom Tesli. O co chodzi?

Kontrowersyjny prezes Tesli, Elon Musk, znany jest ze swoich niekonwencjonalnych pomysłów. Przedsiębiorca planuje teraz rozdać 100 dolarów każdemu (poszkodowanemu) klientowi Tesli. Za wszystkim stoją serwisy, kontrowersje spowodowane przesuwaniem terminów i związane z tym opłaty.

Tesla po raz kolejny znalazła się pod ostrzałem niezadowolonych klientów. Tym razem chodzi o opłatę w przypadku przesunięcia wizyty w serwisie w czasie krótszym niż 24 godziny przed jej pierwotnym terminem.

Strajk głodowy właścicieli Tesli z Norwegii.Norwedzy ogłosili strajk głodowy. Wszystko przez samochody Tesli

Sposób na usprawnienie pracy serwisów

Opłata, czy raczej kara, miała odstraszyć klientów przed nagłymi zmianami terminów, tym samym dając szansę serwisom na upewnienie się w kwestii harmonogramów ich pracy. Pozwoliłoby to zaoszczędzić czas (serwisów jak i użytkowników), jak również lepiej zorganizować plan działania mechaników.

Kierowcy kalifornijskich elektryków z niezadowoleniem przyjęli informację o opłatach, zwłaszcza że nie zostali oni o tym wcześniej poinformowani. Sytuacja ta jest jednak jednostronna, ponieważ w przypadku takiej samej zmiany terminu przez serwis klienci muszą się pogodzić z takim stanem rzeczy, nie otrzymując żadnej rekompensaty.

Klient karany, serwis bezkarny

Zdaniem klientów jest to niesprawiedliwe. Jeden z użytkowników Twittera, mieszkający w St. Louis w stanie Missouri, Austin Hinson, w swoim poście skarży się, że mimo daty ustalonej dwa tygodnie wcześniej, serwis nagle poinformował go o przesunięciu terminu. Wszystko z powodu braku odpowiednich części.

Jak wskazuje internauta, w przypadku, gdyby to on zmienił termin, musiałby zapłacić karę 100 dolarów, co w tej sytuacji wydaje się być lekceważącym traktowaniem.

Do sprawy odniósł się sam Elon Musk. Przyznał on rację oburzonemu klientowi, jednocześnie wskazując, że w takiej sytuacji to serwis powinien wypłacić użytkownikowi równowartość kary. Przedsiębiorca oznaczył w swoim retweecie Teslę. Może to oznaczać, że rzeczywiście wziął sobie do serca uwagę użytkownika i chciałby wprowadzić tego typu "odszkodawania" w przypadku winy serwisów.

Możliwe, że zamiast wypłacania środków na konto, serwisy będą obniżać końcowe rachunki poszkodowanych klientów lub oferować specjalne bony o równowartości 100 dolarów. Na razie są to jedynie spekulacje. Z drugiej strony taka akcja byłaby bardzo prokonsumenckim krokiem i na pewno ociepliłaby wizerunek producenta.

Więcej o: