Norwegowie ogłosili strajk głodowy. Wszystko przez samochody Tesli

Kierowcy Tesli już wielokrotnie dali znać o swoim niezadowoleniu względem użytkowanych przez nich aut. Powody były różne, ale nigdy na tyle poważne, by skłonić ich do umartwiania się. Najwidoczniej miarka się przebrała - norwescy posiadacze kalifornijskich elektryków zaczęli strajk głodowy.

Właściciele Tesli z Norwegii, niezadowoleni z jakości wykonania swoich samochodów, jak również innych niedogodności związanych z ich użytkowaniem, rozpoczęli strajk głodowy. Jak szybko się rozpoczął, tak rychło się skończył.

24 godziny głodówki mające zwrócić uwagę Elona Muska

Strajk rozpoczął się 27 sierpnia i potrwał dokładnie 24 godziny. Celem niezadowolonych właścicieli była chęć zwrócenia uwagi prezesa Tesli, Elona Muska. Zdaniem uczestników, jest on jedyną osobą, która mogłaby zmienić nieco politykę marki, poprawiając też jakoś usług świadczonych przez serwisy. W końcu Norwegia to najwierniejszy odbiorca produktów kalifornijskiego producenta.

O strajku poinformował Erlend Morch na swoim koncie na Twitterze. W proteście wzięło udział 17 kierowców, którzy ułożyli swoje samochody w wymowny napis "HELP" (pomocy/ratunku).

Morch, w wypowiedzi udzielonej carscoops.com, stwierdza, że Tesla musi w końcu zareagować na głosy właścicieli. -  "Będzie to w ich własnym interesie. Są w dobrym położeniu, aby zdominować rynek pojazdów elektrycznych, ale jeśli zbyt wiele osób doświadczy podobnych problemów, inni producenci samochodów będą gotowi zająć ich miejsce".

Właściciele swoje zarzuty spisali na stronie internetowej www.teslahungerstrike.com. Skarżą się przede wszystkim na jakoś wykonania aut, awaryjność, częste problemy z uruchomieniem (w niskiej i w wysokiej temperaturze), blokujące się klamki, problemy z autopilotem, korozję, niższą niż zapewniana żywotność baterii i wiele innych.

Zdjęcie ilustracyjneElon Musk znów szokuje. Jego zdaniem cywilizacja bez ropy upadnie

Bardzo ważnym zarzutem są niespełnione obietnice producenta, który zapewniał kierowców starszych pojazdów, że będą one kompatybilne z nowymi ładowarkami, zapewniając im "dożywotnią" możliwość ładowania. Tak się niestety nie stało.

Dodatkowo jakość wykonywanych przez serwis usług i szeroko pojęta obsługa klienta także wołają o pomstę do nieba. Po zgłoszeniu się kierowców w warsztatach Tesli usterki w autach nie zostały prawidłowo usunięte, z kolei telefoniczne zgłoszenia często nie były odbierane lub też dzwoniący musieli bardzo długo "wisieć" na linii.

"Okrutna" odpowiedź Muska

Do sprawy odniósł się Elon Musk. W odpowiedzi na 24-godzinny strajk głodowy umieścił sarkastyczny retweet. Pisze w nim, że również stosuje intermittent fasting (dieta polegająca na czasowych, najczęściej kilkunastogodzinnych przerwach, w których nie spożywa się żadnych posiłków. W uproszczeniu - krótkotrwały okres postu). Dodaje, że dzięki temu czuję się zdrowszy.

Retweet Muska ocenił wcześniej cytowany Erlend Mørch. Określa go mianem okrutnego. Najwidoczniej Musk nie ma sobie niczego do zarzucenia. W końcu kierowcy sami zdecydowali się na zakup pojazdów jego firmy. Takie podejście może trochę dziwić, ponieważ Norwegia jest jednym z największych odbiorców samochodów Tesli.

Zobacz wideo
Więcej o: