W wynikach sprzedaży aut cofnęliśmy się do ubiegłego wieku! Problem nie tkwi już tylko w dostawach

Wyniki sprzedaży w czerwcu były katastrofalne. Ostani raz tak źle było 26 lat temu, czyli w końcu ubiegłego stulecia. Co gorsze, eksperci twierdzą, że to już nie tylko problem z dostępnością części i mniejszą produkcją, ale także pierwsze oznaki nadchodzącego wielkimi krokami kryzysu.

Najnowsze dane ACEA na temat rejestracji aut w Europie, delikatnie mówiąc, nie napawają nadzieją na szybką poprawę. Czerwiec był 12. z rzędu miesiącem, w którym notowano spadki. W tym czasie na terenie UE, krajów EFTA i Wielkiej Brytanii zarejestrowano tylko nieco ponad 1,28 miliona nowych pojazdów, czyli blisko 17 proc. mniej niż rok wcześniej. W całym pierwszym półroczu 2022 roku rynek stopniał już o 14 proc. i sporo wskazuje na to, że to nie koniec "lotu" w dół.

Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Niemal wszystkie państwa zanotowały w czerwcu 2022 roku dwucyfrowe spadki. Wyjątkiem był niewielki rynek łotewski, który wzrósł o 6,2 proc. ale z jednostkową rejestracją na poziomie zaledwie 1560 aut. Dla porównania na największym rynku europejskim, czyli w Niemczech, przybyło w tym czasie 224 558, a w Polsce 39 585 nowych samochodów. Drugim państwem ze wzrostem rejestracji była Islandia (+35,7 proc. – 2491 nowych rejestracji).

Niestety, najważniejsze rynki Europy i Unii pikowały i to nie tylko w czerwcu, ale także w całym pierwszym półroczu 2022 roku. Najmniej tym razem traciła Hiszpania (-7,8 proc.), z kolei najwięcej Niemcy (-18,1 proc.). Natomiast w całym półroczu najgorzej sytuacja wygląda we Włoszech (-22,7 proc.). Polski rynek w tym samym czasie skurczył się o 8,5 proc., a pierwsze półrocze było o nieco ponad 12 proc. słabsze niż w roku 2021.

Którzy producenci tracili najwięcej?

W czerwcu najwięcej straciła Grupa Volkswagena – jej sprzedaż w ujęciu rok do roku spadła o blisko jedną czwartą. Z kolei niechlubnym rekordzistą wśród marek okazał się Lexus, który sprzedał o 55 proc. mniej samochodów niż rok wcześniej, tuż za nim znalazło się Volvo (-47,9 proc.) i Mazda (-45,9 proc.).  

Elon Musk, uczestniczy w otwarciu fabryki Tesli Berlin Brandenburg w Gruenheide, Niemcy, 22 marca 2022 r.Tesla pozbyła się 75 proc. swoich bitcoinów

Z kolei w całym półroczu, najgorszy wynik z całego zestawienia ma Jaguar Land Rover Group, tracąc blisko 35 proc. zeszłorocznej sprzedaży. Wśród największych koncernów z TOP5 mocno spadła sprzedaż grupy Stellantis – jej wynik był gorszy o ponad 21 proc. niż rok wcześniej. 

Okazuje się jednak, że w czerwcu byli też gracze, którzy obronili się przed spadkami i zanotowali całkiem pokaźne wzrosty. Wśród nich jest rumuńska Dacia, która w czerwcu poprawiła swój ubiegłoroczny wynik o 33 proc. W pierwszym półroczu 2022 roku zyskała z kolei już ponad 18 proc. względem 2021 roku. Na liście najlepiej radzących sobie firm, znalazł się także producent aut sportowych – Porsche. Niemiecka marka zanotowała w czerwcu blisko 19 proc. wzrost rejestracji, a pierwsze półrocze 2022 roku kończy na 13 proc. plusie. Trzeba jednak uwzględnić to, że w tym przypadku mówimy już o znacznie mniejszych wolumenach sprzedaży, niż w przypadku Dacii. 

Wśród liczących się producentów czerwiec na niewielkim plusie zakończyła jeszcze koreańska Kia, ale cała grupa Hyundaia, w ujęciu rok do roku liczba zarejestrowanych w Europie aut spadła o blisko 4 procent.

Zobacz wideo

Przyczyną spadków sprzedaży nie są już tylko półprzewodniki

Oczywiście swoje znaczenie ma nadal tląca się pandemia, wojna w Ukrainie i ciągłe problemy z dostępnością niektórych komponentów do produkcji, a co za tym idzie mniejszą produkcję samochodów. Jednak ekonomiści i eksperci widzą na horyzoncie znacznie poważniejszy problem, który dodatkowo może pogrążyć, i tak już mocno pokiereszowaną branżę motoryzacyjną.

Według nich mamy już pierwsze objawy poważnego spowolnienia gospodarczego, które z czasem może przerodzić się nawet w recesję. To oznacza, że nawet jeśli producenci w najbliższych miesiącach wrócą do dawnych mocy produkcyjnych, najprawdopodobniej nie będzie już chętnych na zakup takiej liczby samochodów. 

Według Wojciecha Drzewieckiego, prezesa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar mniejsze zainteresowanie zakupem aut już widać, ale to dopiero początek. 

„Niska podaż wywołana kłopotami z dostępnością podzespołów, głównie elektronicznych, do budowy samochodów. Niestety w ostatnich miesiącach nasila się inna tendencja — słabnący popyt. Nie jest to jeszcze nagminne zjawisko, ale niektórzy sprzedawcy już raportują mniejsze zainteresowanie zakupem nowego auta" 

— powiedział Drzewiecki w rozmowie z "Pulsem Biznesu"

Więcej o: