Jak oszczędzić na paliwie? Kilka sprawdzonych sposobów na niższe spalanie

Ceny na stacjach paliw nie rozpieszczają. Wielu kierowców na myśl o kolejnym tankowaniu przeszywają nieprzyjemne dreszcze. Rachunki są dotkliwe zwłaszcza w trwającym okresie wakacyjnym, gdy wiele osób wybiera się na urlop samochodem. Co robić, by zaoszczędzić?

Od dawna znanych jest wiele sposobów na zaoszczędzenie pieniędzy podczas eksploatacji auta. Nie chodzi tutaj jedynie o paliwo. Stosując podane poniżej metody, zaoszczędzimy także na wymianie części.

Tankowanie paliwa - zdjęcie ilustracyjneIle za dniówkę przejedzie Polak, a ile reszta Europy? Nadal mocno odstajemy od innych krajów

Sprawdź ciśnienie w oponach

Coraz częściej kierowcy, zwłaszcza ci, którzy nie zwracają zbytniej uwagi na stan swojego pojazdu, lekceważą kwestię odpowiedniego ciśnienia w oponach. Jego zbyt niski poziom wpływa na zwiększenie oporów toczenia, a tym samym na wyższe spalanie. Dodatkowo skutkuje to zbyt szybkim zużywaniem się bieżnika oraz zwiększeniem ryzyka uszkodzenia opony, a tym samym potrzebą ich szybszej wymiany (ceny kompletu wahają się od 700 do ponad 2000 złotych).

Informacja o prawidłowym poziomie ciśnienia umieszczane są na klapce wlewu paliwa, w schowku, na słupkach (najczęściej od strony kierowcy), oraz, co zrozumiałe, w instrukcji obsługi.

Niektórzy decydują się także na przekroczenie poziomu zalecanego przez producentów, dopompowując opony o parę dziesiątych bara. Wpływa to na zmniejszenie spalania, ale w przypadku zbyt dużego ciśnienia, może skutkować to także wpływem na bezpieczeństwo (pogorszona przyczepność spowodowana mniejszą powierzchnią styku opon z jezdnią).

Jeździj "elastycznie", hamuj silnikiem

To jeden z najbardziej efektywnych sposobów zaoszczędzenia na paliwie. Pieniądze lubią kierowców, którzy cechują się przede wszystkim spokojna i płynną jazdą. Dobrym nawykiem jest także jak najczęstsze unikanie wysokich obrotów.

Odpowiednie reagowanie na warunki na drodze również sprzyja niskiemu spalaniu. Gdy widzisz, że na horyzoncie pojawia się sygnalizator wyświetlający czerwone światło, zdejmij nogę z gazu i pozwól autu powoli wytracić prędkość.

Warto także odpowiednio zredukować bieg, który wymusi jej zmniejszenie. Poskutkuje to odcięciem dopływu mieszanki do komór spalania, a tym jej samym oszczędnością. Jednocześnie niweluje to także konieczność nadmiernego użycia hamulców. Dzięki temu spowolnimy tempo zużywania się tarcz i klocków, odkładając w czasie ich wymianę, która często wiąże się z kosztami rzędu paruset złotych.

Niskie obroty, niskie rachunki

Jedną z zasad ecodrivingu jest również stosowanie niskich obrotów oraz najwyższych przełożeń, ale dopiero po rozwinięciu prędkości podróżnej.

Podczas jej osiągania i zmiany biegów warto korzystać z zakresu obrotów, w których moment obrotowy silnika jest największy. Opowieści o starszych jednostkach "duszących" się poniżej 2500 obrotów można wsadzić między bajki, jednak stosowanie zbyt niskiego zakresu może wiązać się jednak z nieefektywnością napędu i kiepskim przyśpieszeniem. Nie chodzi tutaj jednak o wyścigi na jedną czwartą mili, ale o jak najlepsze wykorzystanie osiągów silnika sprzyjające niższemu spalaniu.

Nie śpiesz się

Wysoka prędkość to również wróg oszczędności. Po przekroczeniu granicy około 70 km/h samochód zaczyna napotykać na coraz większy opór powietrza, co skutkuje naturalnym zwiększeniem spalania.

Oczywiście jazdę z taką prędkością trudno zastosować na autostradach, czy dwujezdniowych drogach szybkiego ruchu, jednak już zwolnienie o 30 km/h może dać bardzo istotne różnice, które odczujemy podczas kolejnej wizyty na stacji.

Odpowiednio korzystaj z klimatyzacji

Mimo polepszenia komfortu podróżowania klimatyzacja w kilku przypadkach może przyczynić się do znacznego wzrostu konsumpcji paliwa przez silnik.

Kierowcy w lecie po wejściu do rozgrzanego pojazdu notorycznie włączają "klimę", ustawiając temperaturę na możliwie jak najniższą, co drastycznie wpływa na podwyższenie spalania, często o ponad litr (nie wspominając już o konsekwencjach zdrowotnych). Lepszym rozwiązaniem jest poświęcenie minuty na przewietrzenie samochodu, a dopiero późniejsze załączenie klimatyzacji, z nieco wyższą temperaturą.

Zrezygnuj z przewożenia rowerów na dachu

Fizyka jest nieubłagana. Przewożenie rowerów na dachu zwiększa opór powietrza, a to bezpośrednio wymusza na silniku większe "nakłady pracy", tym samym wpływając negatywnie na poziom spalania.

Jeżeli tylko samochód wyposażony jest w hak, warto przemyśleć zakup bagażnika jemu dedykowany. Co prawda, taki sposób przewożenia jednośladów również będzie miał wpływ na aerodynamikę, jednak nie tak duży jak dachowy odpowiednik.

Wyłączaj silnik na postojach

Zapewne zdarzyło Ci się stać przed zamkniętym przejazdem kolejowym lub na nieznośnie długich czerwonych światłach. W zniecierpliwieniu wyczekiwałeś przejazdu pociągu czy pojawienia się zielonego blasku sygnalizatora. W tym samym czasie silnik twojego samochodu zdążył już co nieco spalić, przybliżając kolejną, nieprzyjemną finansowo wizytę na stacji.

W takim wypadku warto zgasić silnik, nie obarczając się niepotrzebnymi kosztami. Dodatkowo przepisy zobowiązują nas to zrobienia tego, jeśli postój trwa dłużej niż minutę. W przeciwnym razie grozi nam mandat w wysokości 100 zł.

Nie grzej, jedź!

Bardzo niekorzystnym dla portfela nawykiem jest grzanie silnika przed podróżą. Oczywiście jest to typowo sezonowa aktywność, widoczna przede wszystkim w zimie. Jest to jednak bardzo nieefektywne, a zarazem kosztowne. Silnik potrzebuje znacznie więcej paliwa, by rozgrzać się w takim samym stopniu, co w trakcie jazdy.

Tego typu rozwiązanie wpływa także niekorzystnie na samą żywotność jednostki. Warto więc spokojnie ruszyć w drogę, i nie czekać, aż silnik nagrzeje się, pracując jedynie na wolnych obrotach.

Więcej o: