Zatrąb trzy razy na stacji i... nic się nie stanie. Zero reakcji

Pewna sieć stacji postanowił wspierać osoby niepełnosprawne. W tym celu zorganizowała akcję "Aby wezwać obsługę, zatrąb trzy razy". Tyle że hasło to jest chyba tylko pięknie opowiedzianą historyjką. Bo w praktyce to tak nie działa...

Więcej na temat osób niepełnosprawnych za kierownicą dowiesz się również z materiałów publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Żyjemy w społeczeństwie, w którym od lat staramy się równać nierówności i wychodzić naprzeciw potrzebom osób niepełnosprawnych. Stąd wszechobecne podjazdy dla wózków inwalidzkich czy windy coraz chętniej montowane w nowych blokach. Na tym nasze działania jednak się nie kończą. Na ciekawy pomysł wpadła bowiem jedna z sieci stacji paliwowych. Jej akcja głosi: "Aby wezwać obsługę, zatrąb trzy razy".

Zobacz wideo Volkswagen ID.5 - testujemy samochód, z którym możesz porozmawiać

Niepełnosprawny na stacji? Pracownik pomoże zatankować auto!

Jak to działa? Osoba niepełnosprawna wjeżdża na stację paliwową i parkuje auto np. przy dystrybutorze. Następnie trzy razy naciska na klakson, po czym przy aucie pojawia się pracownik stacji. Wie bowiem, że ten sygnał oznacza potrzebę pomocy. Pracownik stacji na prośbę niepełnosprawnego tankuje paliwo, a później być może nawet pozwala na płatność bez konieczności opuszczania pojazdu. To rozwiązanie proste i znacznie ułatwiające życie osobom poruszającym się na wózku.

Wysiadanie i wsiadanie do samochodu naprawdę nie jest proste dla osób sparaliżowanych poruszających się na wózku. Warto o tym pamiętać!

Czy można myć samochód przed domem? - Zdjęcie ilustracyjneNiedomyte auto po myjni automatycznej. Czy należy się zwrot pieniędzy?

Zatrąbił trzy razy. Zauważyli go, ale nie zareagowali

Tyle mówi teoria. Jak pomysł sieci stacji paliwowych działa w praktyce? To postanowił sprawdzić Łukasz Wala – obecnie TikToker, a niegdyś reprezentant Polski w judo, który po wypadku samochodowym w roku 2018 ma sparaliżowane nogi. Łukasz zrobił wszystko w zgodzie z instrukcją. Zaparkował koło dystrybutora, trzykrotnie zatrąbił i czekał, ale... nic się nie stało. Żaden z pracowników nie pojawił się. Wysiadł zatem z auta, zajął miejsce na wózku inwalidzkim i pojechał do budynku stacji. Chciał ustalić z czego wynika brak reakcji.

Wala po spotkaniu pracownicy stojącej za kasą zapytał czy akcja "Aby wezwać obsługę, zatrąb trzy razy" jest nadal aktualna. Ta potwierdziła. Dopytał zatem czemu nikt nie zareagował na jego sygnał. Pracownica stwierdziła, że nie usłyszała dźwięku klaksonu. Łukasz Wala wie natomiast, że jest to kłamstwo. Pracownica zareagowała na dźwięk – spojrzała się w kierunku auta, tyle że sygnał całkowicie zignorowała.

To niedopuszczalne, ale i po ludzku przykre...

Choć pomysł na samą akcję wydaje się trafiony w punkt, sytuacja jest oczywiście oburzająca. Ignorowanie osoby niepełnosprawnej korzystającej z nadanych jej uprawnień stanowi cios poniżej pasa. I to nie powinno się nigdy więcej powtórzyć. Szczególnie że taka reakcja wprost wynika z elementarnego braku empatii. Tak, ten może być podyktowany frustracją słabo zarabiających pracowników. Tyle że ta okoliczność jeszcze tych osób nie tłumaczy. Przykre...

Więcej o: