Otwórz drzwi i patrz do tyłu. To najlepszy sposób na cofanie? No chyba jednak nie...

Pewna Amerykanka wpadła na świetny pomysł. Aby zwiększyć pole widzenia podczas cofania w ciasnej uliczce, otworzyła drzwi i spojrzała do tyłu. Tyle że już sekundę później straciła panowanie nad autem i... wypadła z niego wprost na asfalt. A to nie koniec tej historii.

Więcej ciekawych historii z dróg opisujemy również w serwisie Gazeta.pl.

Obecnie kierowcy nowoczesnych samochodów mają do dyspozycji czujniki cofania, kamery cofania lub kamery 360 stopni. Urządzenia te zdecydowanie ułatwiają wykonywanie manewrów parkingowych. Niestety jeszcze dwie dekady temu auta popularne żadnej z tych wygód nie miały. Na szczęście kierowcy potrafili świetnie odnaleźć się w technologicznych "wiekach ciemnych" i wypracowali własne sposoby uzyskiwania oglądu sytuacji za pojazdem w czasie cofania.

Zobacz wideo Volkswagen ID.5 - testujemy samochód, z którym możesz porozmawiać

Cofanie z otwartymi drzwiami? Tak się kiedyś robiło!

Jedną z popularniejszych metod – i nie, nie żartujemy, zapytajcie ojca lub dziadka – było nie tyle odwrócenie głowy, co wręcz otwarcie drzwi i spojrzenie do tyłu. Taki widok na polskich osiedlach był nagminny! Najwyraźniej jednak nie tylko na polskich, co udowodniła ostatnio jedna z mieszkanek Stanów Zjednoczonych. Chciała zawrócić na wąskiej uliczce osiedlowej, otworzyła drzwi swojego Hyundaia Santa Fe, a następnie za mocno skręciła kierownicę, straciła kontrolę nad autem i po prostu wypadła z pojazdu wprost na drogę...

 

Kobiecie całe szczęście nic się nie stało. A przynajmniej tak można wnosić po tempie, w jakim podniosła się z asfaltu. Chociaż w tej kwestii mogły zmotywować ją zniszczenia, których właśnie dokonywał jej SUV zerwany ze "smyczy". Santa Fe w pierwszej kolejności uderzył w zaparkowanego Hyundaia Venue (to chyba jakaś uliczka wielbicieli koreańskiej motoryzacji...), następnie skosił kosze na śmieci i prawie zatrzymał się na drzewie. Prawie, bo wtedy właścicielka zdążyła dobiec do auta i wcisnąć pedał hamulca.

Kierowca dodge'a nie mógł wytrzymać tej zniewagi. Zajechał drogę, spowodował kolizję i dostał mandatKierowca dodge'a nie mógł wytrzymać . Zajechał drogę i... uszkodził sobie auto

Nie śmiejmy się. Mimo wszystko wyciągnijmy wnioski.

Oczywiście w tym punkcie moglibyśmy pastwić się nad umiejętności czy brakiem wyobraźni Amerykanki, ewentualnie stwierdzić, że Hyundai Santa Fe pierwszej generacji jest na tyle brzydki, że z kilkoma rysami może nawet wyglądać nieco atrakcyjniej. Nie będziemy tego jednak robili. Mimo wszystko na koniec przygotowaliśmy jedną, użyteczną radę dla wszystkich innych kierujących. Ten przykład bardzo jasno pokazuje, że... pasy bezpieczeństwa są niezwykle kluczowe nawet w czasie parkingowych manewrów. Gdyby kierująca je zapięła, nie wypadłaby z auta.

Więcej o: