Rozpowszechnia się nowy sposób kradzieży paliwa. Złodzieje mogą ukraść nawet 1500 litrów paliwa na raz

Pojawia się coraz więcej informacji o kradzieży paliw z ciężarówek stojących na parkingach i pod rampami. Złodzieje wykorzystują po prostu inne ciągniki siodłowe, których baki mogą pomieścić nawet 1500 litrów paliwa. Pojawiły się nagrania jak to wygląda.

Serwis 40ton.net ostrzega, że w ostanim czasie nasilają się kradzieże paliwa z aut ciężarowych. Złodzieje są już tak zuchwali, że kradną paliwo nie tylko na parkingach, ale także pod rampami, gdzie auta czekają na załadunek. Jak to wygląda? Obok ciężarówki parkuje ciągnik siodłowy bez naczepy, złodziej forsuje korek wlewu i za pomocą węża i pompy przelewa paliwa ze zbiornika ofiary do swojego pojazdu.

Najnowsze tego typu kradzieże zdarzyły się w Holandii. Według relacji serwisu 40ton.net niebieska Scania oraz białe Renault wjechały pod rampy i zaparkowały równo z innymi ciężarówkami. Z daleka wyglądało to jakby pod rampą stał kompletny zestaw. W rzeczywistości były to dwa ciągniki. Ich kierowcy w czasie postoju wypompowali paliwo z trzech innych aut.

 

Autor posta (prawdopodobnie właściciel firmy transportowej, której auta zostały okradzione) opublikował zdjęcia z monitoringu. Udało się mu także zarejestrować i zrobić zdjęcia tablic ciągników siodłowych, ale jak się później okazało, dla holenderskie policji to za mało. Rozżalony poskarżył się na sowim profilu społecznościowym, że wezwany na miejsce patrol, zanotował jedynie dane osobowe złodziei, zrobili zdjęcia tablic rejestracyjnych i puścili wolno złodziei. Poszkodowanemu zostało jedynie ostrzeżenie innych kierowców i zamieszczenie zdjęć ciągników wraz z tablicami rejestracyjnymi, używanych do procederu.

Kradzieże paliwa – francuska policja działa znacznie sprawniej

Podobne kradzieże przytrafiły się już na terenie Francji. Tamtejszej policji udało się złapać złodzieja na gorącym uczynku, kiedy o godzinie 2 w nocy przepompowywał paliwa z innego auta do swojego na jednym z parkingów. 38-letni Rumun nie mógł jednak liczyć na pobłażliwość francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Po tym jak przyznał się do siedmiu takich kradzieży został skazany na 12 miesięcy wiezienia w zawieszeniu i dwuletni bezwzględny zakaz prowadzenia aut we Francji.

Dodatkowo właściciel firmy transportowej, do którego należała ciężarówka, które z zeznań kierowcy sam go namawiał do kradzieży, stracił swoje auto. Pojazd został zatrzymany jako narzędzie przestępstwa, a francuski sąd zdecydował o jego przepadku na rzecz skarbu państwa.

Źródło: 40ton.net

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.