Niepewna przyszłość Łady. Coraz częściej pojawia się wątek chiński

Łada miała szanse na dobrą przyszłość. Dostała technologię z Europy i perspektywy produkcji kolejnych modeli. Rosyjska agresja w Ukrainie wszystko przerwała. I stała się problemem także dla właściciela 70 proc. jej akcji, czyli Renault. Ładę odkupią Chińczycy?

O sytuacji na polskim i światowym rynku motoryzacyjnym szerzej opowiadamy również w serwisie Gazeta.pl.

Rynek motoryzacyjny w Rosji jest obecnie w bardzo słabej kondycji. A to stwierdzenie naprawdę delikatne. Bo fabryki zostały odcięte od komponentów i technologii, a samochody drożeją praktycznie z dnia na dzień. Są modele, których salonowe ceny w ostatnich kilku tygodniach wzrosły o 30 czy nawet ponad 40 proc. Niestety kłopoty rynku rosyjskiego pociągają za sobą również kłopoty europejskich firm, które do tej pory prężnie działały w federacji. A w największej kropce bez wątpienia jest Renault.

Zobacz wideo Czy czterodrzwiowe coupé to dobry pomysł? Recenzja nowego renault

Łada, czyli AvtoVAZ. AvtoVAZ, czyli w prawie 70 proc. Renault.

W chwili obecnej AvtoVAZ, czyli producent m.in. Łady, należy do spółki Lada Auto Holding zarejestrowanej w Rosji. Spółka ta z kolei ma dwóch udziałowców. 32,4 proc. akcji posiada rosyjski koncern zbrojeniowy Rostec, a 67,6 proc. udziałów Renault. Do końca lutego sytuacja była zbawienna dla Francuzów. Tylko w pierwszym kwartale roku 2022 AvtoVAZ i Renault sprzedały w Rosji 75 tys. pojazdów. To sprawiło, że przychody w tym okresie sięgnęły kwoty 0,9 miliarda euro. A warto dodać, że Rosja jest drugim największym na świecie rynkiem zbytu dla Renault zaraz po Francji.

Uśmiechy z twarzy szefów Renault zniknęły jednak po rozpoczęciu agresji w Ukrainie. Świat zaczął ogłaszać kolejne sankcje i kolejne firmy zaczęły wycofywać się z rynku rosyjskiego. A to sprawiło, że dalsza współpraca Renault z AvtoVAZ-em raczej nie jest możliwa. Utrata zysków to pierwsze zmartwienie. Drugim i niewiele mniejszym jest konieczność ostrożnego działania. Rosjanie cały czas grożą bowiem Francuzom nacjonalizacją zakładów, które Renault wybudowało w tym kraju – a to oznaczałoby utratę wielomilionowych inwestycji.

Renault w Rosji działać nie może. Jak uniknie nacjonalizacji?

Zasadnicze pytanie zatem brzmi: co teraz? Renault lakonicznie mówi o sytuacji. Przedstawiciele firmy zdradzają jedynie, że trwają rozmowy na temat sprzedaży udziałów francuskiego koncernu w Lada Auto Holding innej firmie. Przy czym słowo innej nie jest w żaden sposób precyzowane. Według plotek Renault może rozmawiać z jednym z dwóch podmiotów. Pierwsza opcja mówi o rosyjskim ministerstwie przemysłu i handlu. W takim przypadku Lada de facto stałaby się państwowa. Druga opcja zakłada wejście do gry jednego z chińskich inwestorów.

Tak naprawdę obydwie opcje wydają się prawdopodobne. Możliwe jest zarówno upaństwowienie narodowego wytwórcy samochodów, jak i działanie zaprzyjaźnionego, chińskiego kapitału, który nie musiałby się obawiać problemów ze strony państwa rosyjskiego w czasie działania na terenie federacji. Za kulisami nieśmiało pojawia się jednak jeszcze jeden scenariusz. I tak właściwie on również może zostać uznany za mocno prawdopodobny.

A może Renault wcale AvtoVAZ-u sprzedawać nie chce?

Trzecia z możliwości kreślona przez analityków mówi, że choć Renault rzeczywiście rozmowy prowadzi, prowadzi je w sposób wyjątkowo leniwy. Trochę tak, jakby nie do końca było zainteresowane sprzedażą AvtoVAZ-u, a bardziej... działaniem na zwłokę. W ten sposób Francuzi mogą chcieć wygrać czas, który wystarczy np. do zakończenia działań wojennych w Ukrainie. A w takim przypadku marka nie musiałaby uciekać z Rosji. Rosji, czyli jak powtórzę to jeszcze raz, drugiego pod względem wielkości swojego rynku zbytu na świecie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.